Plany oddania gminnej przychodni w 20-letnią dzierżawę Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu wywołały w Przedborzu polityczne trzęsienie ziemi. Choć dyrekcja szpitala obiecywała miliony na remonty i nowych specjalistów, opór części radnych oraz kontroferta byłego burmistrza doprowadziły do wycofania się władz miasta z tego pomysłu.
Iskra zapaliła się podczas lutowych komisji Rady Miejskiej. Do Przedborza przyjechał dyrektor szpitala w Radomsku Piotr Kagankiewicz z gotową koncepcją przejęcia miejscowego Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Przedborzu . Proponował 20 lat dzierżawy, w zamian - zastrzyk pieniędzy i zmian.
Członek zarządu powiatu, Przedborzanin Wojciech Ślusarczyk (PSL) przekonywał, że to szansa na rozwój. Podkreślał planowane inwestycje w wysokości 3-5 mln zł, zakup nowego aparatu RTG, remont budynku oraz sprowadzenie lekarzy specjalistów. Zapewniał, że szpital utrzyma obecną załogę przychodni i funkcjonowanie laboratorium i gabinetu stomatologicznego.
Część radnych Przedborza zaprotestowała, broniąc samodzielności gminnej placówki. Wśród nich znalazł się radny powiatowy Michał Koski (mieszkaniec Przedborza, PiS), który przekonywał, że miasto nie musi oddawać przychodni w dzierżawę, by ją unowocześnić.
Koski na posiedzeniu komisji zdrowia zwracał uwagę, że przychodnia - według przedstawionych danych - dobrze radzi sobie finansowo i wypracowuje zyski z kontraktu z NFZ. Jego zdaniem to właśnie te środki, uzupełnione o zewnętrzne dotacje, powinny stać się podstawą do modernizacji budynku. Dodał też, że gmina ma dziś większe szanse na sięganie po unijne granty na sprzęt medyczny, więc nie musi oddawać placówki w obce ręce.
Temperatura sporu wzrosła, gdy pojawiła się kolejna propozycja. Z ofertą wystąpili Beata i Miłosz Naczyńscy. Naczyński to były burmistrz Przedborza, jego żona prowadzi prywatną praktykę lekarską i przychodnię. Zaproponował dzierżawę parteru budynku przychodni na dziesięć lat za 20 tys. zł miesięcznie.
Wojciech Ślusarczyk w komentarzu na Facebooku nie owijał w bawełnę: uważa, że ta kontroferta miała przede wszystkim powstrzymać rozwój konkurencji i zablokować wejście szpitala powiatowego do Przedborza. Miłosz Naczyński mówi wprost o nacisku społecznym. Uważa, że nagłośnienie sprawy w mediach społecznościowych i złożenie konkurencyjnej propozycji szybko doprowadziły do zakończenia rozmów o 20‑letniej dzierżawie.
Na sesji rady Miasta 26 lutego burmistrz Przedborza Agata Wiśniewska-Pawelak ogłosiła, że miasto rezygnuje z pomysłu przekazania przychodni w dzierżawę szpitalowi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W perspektywie 20 lat wyjdzie na to, że mieszkańcy Przedborza będą szukać w takim wypadku lekarzy po Radomsku.
Zmiecie drodzy Państwo kierownictwo tej placówki
W perspektywie 20 lat wyjdzie na to, że mieszkańcy Przedborza będą szukać w takim wypadku lekarzy po Radomsku.
Zmiecie drodzy Państwo kierownictwo tej placówki