„Po odbytej rzeczonej komisji nie tylko pan burmistrz nie umiarkował się, ale jeszcze do większej tyranii przystąpił"
Początek XIX stulecia nie był łaskawy dla Radomska. Wojny spowodowały zubożenie miasta i jego mieszkańców. Ciągłe przemarsze wojska, rekwizycje, konieczność dostarczania żywności, za którą wiele lat później starano się uzyskać zapłatę. Potem wielki pożar, który dotknął prawie wszystkich ulic. Miastem zarządzali burmistrzowie mianowani przez władze zwierzchnie. Różnie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Zwłaszcza jeden dał się mieszczanom we znaki i to do tego stopnia, że pisano na niego skargi. Sprawa radomszczańskiego burmistrza dotarła na najwyższe szczeble ówczesnej władzy, do samego namiestnika Królestwa Polskiego, generała Józefa Zającz......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 95% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze