O zanieczyszczeniu powietrza w Radomsku można by napisać niejedną książkę, temat zanieczyszczenia światłem dopiero przedostaje się do mainstreamu, ale o hałasie ciągle cicho. Autostrada A1 huczy dniem i nocą, a wokół jej uciążliwego hałasu przez lata panowała cisza jak makiem zasiał. Teraz zapowiada się coś nowego, bowiem urzędnicy obiecują podwyższenie ekranów dźwiękochłonnych w okolicach Radomska. Czy to faktycznie cisza przed burzą konkretnych działań, czy tylko chwilowy szum informacyjny?
Paweł Aulich, felietony@radomszczanska.pl
Mamy to niezwykłe szczęście, że na obrzeżach Radomska przez gminę Dobryszyce i Ładzice biegnie autostrada. To dopiero jest okno na świat, a właściwiej drzwi, może nawet brama miasta i powiatu. Codzienność terenów przy A1 płynie w takt akompaniamentu autostradowej symfonii. Tiry, osobówki, motory - orkiestra silników gra tu bez przerwy. Mieszkańcy już znają ten rytm: poranne allegro dojazdów, nocne basowe pomruki. Tyle, że ten „koncert” jest stanowczo za głośny, a lokalna publiczność wcale nie klaszcze aż tak z zachwytu.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moze i jest glosno i powietrze smiedzi, ale przynajmniej bedzie tego wiecej.
Moze i jest glosno i powietrze smiedzi, ale przynajmniej bedzie tego wiecej.