W czwartek informowaliśmy o krzyżu w lesie między Ciężkowicami a Żytnem. Stał przy drodze wojewódzkiej, ale został ścięty przez nieznanego sprawcę. Krzyż, kapliczka, która na nim wisiała i figurka Matki Boskiej leżały na ziemi.
O tym wszystkim policję w Źytnie poinformował ks. Kamil Chudy, proboszcz parafii w Ciężkowicach.
- Pan policjant spisał informacje, przesłane zostały zdjęcia i powiedział, że skontaktuje się po obejrzeniu miejsca - mówi Gazecie ksiądz Chudy. - Zgłaszałem telefonicznie. Krzyż został przeniesiony w godne miejsce. Jeżeli nie byłem osobiście to podejrzewam, że nie spisano protokołu tylko notatkę.
Jak słyszymy od aspirant Agnieszki Kropisz z KPP Radomsko, jeszcze w czwartek 8 grudnia policjanci wykonali pierwsze czynności procesowe.
To może być przestępstwo ścigane z urzędu, czyli artykuł 196 Kodeksu Karnego - Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Dzisiaj policjanci mają spotkać się z księdzem i wtedy prawdopodobnie zostanie przyjęte oficjalne zawiadomienie.
- Nikogo nie podejrzewam - odpowiada ksiądz, kiedy pytamy, czy domyśla kto mógł to zrobić. - Jestem w tej parafii od lipca i wcześniej żadnych wandalizmów nie było. Krzyż został odrestaurowany w tym roku, postawiono go 2 września, a poświęcony został 14 września. Wszystko to była inicjatywa parafian. Kapliczka wisiała na krzyżu, więc spadła na ziemię. Nie wiem czy podczas upadku, ale figurka Matki Bożej z kapliczki też została zniszczona. Widać bardzo wyraźne cięcie piłą.
Dodaje, że stary krzyż uległ naturalnemu zniszczeniu, jak to drewno.
- A poświęcenie nowego odbyło się 14 września, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
Ścięty krzyż został zabrany w bezpieczne miejsce. Co dalej? Wróci tam, gdzie stał?
- Musimy to omówić z Radą Parafialną, ewentualnie z Kurią - mówi ks. Kamil Chudy. - Osobiście uważam, że powinien wrócić na swoje miejsce. Nie możemy dać się zastraszyć i zamykać na kościelnym placu. Krzyż to element naszej kultury i ma swoje miejsce w przestrzeni publicznej. Jeżeli chodzi o sprawcę, trudno mi coś powiedzieć. Na pewno chciałbym, żeby został odnaleziony, a ewentualna kara to już sprawa policji i ewentualnie sądu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze