Aptek w Radomsku ubywa. 20 lat temu to był bardzo intratny biznes, teraz jest trudno. Znikają apteki prowadzone przez małe firmy, z rynku wygryzają je sieciówki. Nowe prawo miało spowodować, że te małe nie upadną, wyszło odwrotnie
„Kiedyś to było” - mówi młodzież, gdy chce wykpić sentymentalizm starszych. Ale to właśnie dzięki wspomnieniom można się wiele dowiedzieć o ewolucji miasta.
- Był czas, gdy w centrum miasta były tylko apteki i banki. Zostały banki - mówi Zbigniew, radomszczanin od urodzenia. Przypomina miejsca, gdzie wisiały takie szyldy.
- Na Przedborskiej były chyba ze trzy. Została jedna apteka. To samo na Krakowskiej. Jest jedna, przy skrzyżowaniu z Prymasa Wyszyńskiego. Kiedyś mówiło się, że to apteka Iskrzyńskich - wspomina pan Zbigniew.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
trzeba wiecej bankow zrobic ... porazka :)
trzeba wiecej bankow zrobic ... porazka :)