Czytelniczka: - W centrum miasta na ulicy Reymonta można spotkać chłopca, który sprzedaje lemoniadę - opowiada pani Ela. - Napój jest naprawdę pyszny, a ten nastolatek znalazł świetny patent na dorobienie do kieszonkowego. Tyle się dziś mówi, że w dobie telefonów komórkowych i uzależnienia od mediów społecznościowych młodzi ludzie żyją w wyimaginowanym świecie a tu proszę, takie miłe zaskoczenie - dodaje.
Środa 8 maja, godzina 15, ul. Reymonta. Większość radomszczan właśnie wychodzi z pracy. Choć rano dzień nie zapowiadał się na upalny, to popołudniu zrobiło się całkiem ciepło i przyjemnie. Po ulicach miasta część mieszkańców spragnionych słońca chodzi w t-shirtach z krótkim rękawem.
Idę deptakiem, nagle wyrasta przede mną młody człowiek z dzbankiem lemoniady w ręku i kiścią jednorazowych kubeczków. Ubrany jest w koszulkę i krótkie spodenki. Jest może trochę nieśmiały ale bardzo sympatyczny, przy bliższym spotkaniu zyskuje. Zagaja: - Chce Pani lemoniady? - Zaskoczona odruchowo odpowiedziałam, że nie chcę. Ale po głębszym zastanowieniu pomyślałam, że to świetny pomysł. Kupiłam kubek . To była jedna z lepszych decyzji tego dnia.
- Skąd pomysł na właśnie lemoniadę? Tak po prostu, razem z kolegą wpadliśmy na taki pomysł - słyszę od trzynastolatka.
Okazuje się, że chłopiec ma cichego wspólnika. Razem z kumplem sami robią lemoniadę. Kubek tego orzeźwiającego napoju, idealnego na gorące dni kosztuje trzy złote. - Co kupię za zarobione pieniądze? Nie wiem jeszcze. Zbieram na razie.
Z dalszej rozmowy wynika, że wbrew pozorom amatorów zimnej lemoniady w mieście nie brakuje i całkiem sporo przedsiębiorczy młody człowiek jej sprzedaje. Jak się okazuje od jakiegoś już czasu wyłącznie w słoneczne dni radomszczanie mogą, ugasić pragnienie własnoręcznie sporządzonym przez chłopców napojem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepiej nie mówić o tym głośno ,bo zaraz "przyjazne służby obywatelom" się zainteresują
Z rana to ja lubie zimnej cisowianki się napić po przebudzeniu, żeby trochę się orzeźwić
Lepiej nie mówić o tym głośno ,bo zaraz "przyjazne służby obywatelom" się zainteresują
Z rana to ja lubie zimnej cisowianki się napić po przebudzeniu, żeby trochę się orzeźwić