- Niektóre osoby nawet sprzątały do koszy, bo bałagan był straszny - opisuje to co zobaczył. I rzeczywiście, jeden z koszy po brzegi wypełniony jest dowodami tego, co wydarzyło się w niecce parku w nocy z piątku na sobotę.
Nasz czytelnik skarży się, że takie imprezy młodzi ludzie urządzają od dawna, od dawna informowana jest o tym policja, ale sytuacja się nie zmienia. Tylko rano osoby korzystające z parku znów widzą górę śmieci. Śmieci, które leżą tam przez cały weekend.

- Policja był informowana, ale jeśli radiowóz podjeżdża do parku na sygnałach, to młodzież ucieka. To policjanci nie mają winnych tylko te śmieci.
Radomszczanin dodaje, że młodzi ludzie siedzą na oparciach, nogi trzymają na siedziskach, i niszczą w ten sposób ławki. - Policja bywa tutaj tylko za dnia, w nocy nie ma nikogo, a monitoringu też tutaj brakuj na dole. Rozmawiam z ludźmi, którzy bywają ze swoimi psami w tym parku na spacerach. Oni też mówią, że dzwonić na policję, ale nie przynosi to skutku.
Mężczyzna dodaje, że z parku korzystają wszyscy. Właściciele psów, rodzice z dziećmi, starsi. Jednak tylko młodzież pozostawia po sobie takie pobojowisko. A przecież obowiązuje cisza nocna, a do tego, w czasie pandemii, zakaz gromadzenia się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze