Reklama

[ZDJĘCIA] Czytelnik: zajrzyjcie na Górnickiego. Włos jeży się na głowie!

- Świetnie, że przeszliście miasto, ale nie mogliście być wszędzie. Zapraszam tutaj. To, co zobaczycie, udowodni wam, że śmieci nie brakuje - taki telefon odebraliśmy od jednego z czytelników. Pojechaliśmy, sprawdziliśmy, sfotografowaliśmy. A naczelnik Paul mówi - wywieźliśmy już 12 ton śmieci.

W dzisiejszym numerze Gazety Radomszczańskiej piszemy o tym, jak szukaliśmy śmieci i brudu w mieście, i co z tego wynikło. A rano zadzwonił czytelnik, który właśnie skończył czytać ten materiał: - Świetnie, że się tym zajęliście, wykonaliście kawał dobrej roboty, ale na pewno nie mogliście być wszędzie. Zapraszam do dzielnicy Bartodzieje. Tylko załóżcie czapki. Dlaczego? Nie dlatego, że wieje. Dlatego, że włosy staną wam dęba!

Reklama

 Aparat w rękę i w drogę. Najpierw Narutowicza, potem w lewo w Witosa, do końca do zakrętu. Asfalt prowadzi w lewo, a my skręcamy w prawo w polną drogę. Pełną dziur i kamieni. Po kilkuset metrach dojeżdżamy do asfaltu. To ulica Górnickiego. Niby jeszcze w mieście, ale jakby nieco poza nim, na uboczu. Wśród domów raczej czysto, więc zawracamy, bo już wiemy, o czym mówił nasz czytelnik. Między jednym a drugim asfaltem, tam gdzie są tylko łąki, i niewielki lasek, minęliśmy trzy większe, i kilka mniejszych, dzikich wysypisk. Trafiliśmy też na starą kanapę. My, tak samo jak nasz czytelnik, wciąż nie jesteśmy w stanie zrozumieć: dlaczego?

Dlaczego ludzie zadają sobie trud, żeby wywieźć coś do lasu, wyrzucić śmieci do rowu, zamiast pozwolić zająć się tym PGK-owi, któremu przecież za to płacą. A to, czego śmieciarka nie odbierze, są takie odpady, mogą za darmo wywieźć na składowisko na Jadwinówce. Nie, jadą do lasu i ryzykują, że zostaną złapani i ukarani. Gdzie tu sens i logika?

Reklama

- Brudne miasto to jedno, a brudne obrzeża miasta to drugie - mówi nasz czytelnik. I opowiada pewną historię. - Idę i widzę, jak człowiek wyrzuca do rowu, całkiem niedaleko domów zresztą, styropian. Pytam, dlaczego to robi? Odpowiada, że musi, bo jak włożył kawałek styropianu do worka ze zmieszanymi odpadami, to już mu go nie zabrali. Powiedzieli, że nie można. No to się wkurzył, bo okazuje się, że jak kupi pralkę, lodówkę, albo nawet mikrofalówkę, która zapakowana jest w odrobinę styropianu, to za każdym razem musi wsiadać w samochód i jechać. No to walnie do rowu i po sprawie. Oczywiście, nie powinien tego robić, ale chyba nie wszystko działa jak powinno, skoro wciąż dzieją się takie rzeczy. A potem człowiek spaceruje wśród zielieni. Jeśli w wyrzuconych na dziko śmieciach jest coś zielonego, bo inaczej to spaceruje po prostu wśród odpadków - mówi. - Ktoś tu ewidentnie czegoś nie potrafi - dodaje na koniec.

 Sprawdzamy. Pytamy w wydziale ochrony środowiska w urzędzie miasta. Na początek, czy pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej odbierający odpady od mieszkańców znają zasady,
co może znaleźć się w workach, a co nie powinno? Choć to wydaje się oczywiste.

Reklama

- Pracownicy spółki odbierający odpady selektywne w systemie workowym są przeszkoleni i znają zasady prawidłowej segregacji odpadów i ich odbioru - mówi naczelnik Marzanna Proszowska.

 No to może radomszczanie źle segregują swoje śmieci?

- Segregacja odpadów w systemie workowym w zabudowie jednorodzinnej na chwilę obecną jest prowadzona w sposób zadowalający. Zdarzają się sporadyczne przypadki, że w workach znajdują się odpady inne niż powinny. W takiej sytuacji pracownicy obsługujący rejon sprawdzają zawartość worków. Jeśli w workach znajdują się nieodpowiednie odpady, worki nie są odbierane i naklejana jest informacja o przyczynie nieodebrania worków. Inaczej przedstawia się sytuacja w zabudowie wielorodzinnej, mieszkańcy mniej przywiązują uwagę do prawidłowego segregowania odpadów. W pojemnikach na odpady zmieszane znajdują się odpady podlegające selektywnej zbiórce - ocenia naczelnik.

Reklama

Jesteśmy kontrolowani? A jeśli tak, co z tych kontroli wynika? Naczelnik odpowiada krótko, że jesteśmy kontrolowani, a kontrolujący wydają decyzje administracyjne. To znaczy tyle, że jeśli ktoś zobowiązał się segregować, ale tego nie robi, albo nieprawidłowo, w kolejnym miesiącu zapłaci za odbiór śmieci więcej. Jak za niesegregowane.

 Może za mało wiemy na temat zasad segrgeowania? - Od chwili wprowadzenia selektywnej zbiórki świadomość mieszkańców jest z roku na rok coraz większa, co świadczy o rosnącej ilości odebranych odpadów segregowanych - chwali mieszkańców naczelnik. - W boksach osiedlowych znajdują się tablice informacyjne o prawidłowym segregowaniu. Na każdym worku znajduje się opis, co można wrzucić do danego worka. W 2016 roku przy zawiadomieniach dotyczących zmiany stawki każdy mieszkaniec, który złożył deklarację, otrzymał ulotkę jak segregować odpady. Dodatkowo ulotki informacyjne dotyczące segregacji odpadów są dostarczane w ramach współpracy do spółdzielni mieszkaniowych w tym Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz wspólnot i TBS-u. Ponadto prowadzone są prelekcje proekologiczne przez pracowników PGK we wszystkich szkołach podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych oraz placówkach przedszkolnych działających na terenie gminy miasto Radomsko, w tym także konkursy dla dzieci i młodzieży z tych placówek. W prasie lokalnej publikowane są artykuły w zakresie selektywnego zbierania odpadów komunalnych, m.in. o segregacji 3 wybranych frakcji odpadów zamieszczony w Gazecie Radomszczańskiej 20 grudnia 2018 roku. Podczas imprez plenerowych, "Dni Radomska" i "Ekopiknik", utworzony jest punkt informacyjny, w którym można pobrać ulotki, worki oraz zasięgnąć informacji o segregacji odpadów w naszej gminie. Edukacja mieszkańców odbywa się również na bieżąco w Wydziale Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Gospodarki Odpadami, gdzie mieszkańcy składają deklaracje, pobierają dodatkowe worki do segregacji odpadów. Akcje informacyjne mają charakter cykliczny i będą kontynuowane w kolejnych latach. Odpady, które bezpośrednio nie są odbierane z posesji, takie jak leki, chemikalia lub odpady poremontowe można bezpłatnie dostarczyć do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych lub w przypadku leków również do wyznaczonych aptek. Natomiast odpad typu styropian opakowaniowy po sprzęcie AGD i RTV nie podlega odrębnemu segregowaniu. Należy go umieszczać w pojemniku na odpady komunalne zmieszane. W przypadku, gdy odpady opakowaniowe ze styropianu nie mieszczą się w pojemniku, wystawione obok niego np. w workach są również odbierane z częstotliwością jak odpady zmieszane, czyli raz na dwa tygodnie w zabudowie jednorodzinnej. Mieszkańcy, którzy nie wiedzą w jaki sposób pozbyć się odpadów, mogą telefoniczne uzyskać informacje dzwoniąc do Biura Obsługi Klienta PGK lub Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Gospodarki Odpadami w Urzędzie Miasta lub na stronie internetowej www.radomsko.pl - zachęca do kontaktu.

Reklama

Ostatnie pytanie, bo nasz czytelnik zwrócił uwagę, że nie wszyscy pracownicy PGK, jego zdaniem, zachowują się profesjonalnie i wiedzą co muszą, a czego nie muszą odebrać od mieszkańców. Czy ktoś się na ich pracę skarży? - Skargi na pracowników PGK są rzadkie, od razu przekazywane są do zarządu spółki i dotyczą np. nieodebrania odpadów. Jednak po wyjaśnieniu okazuje się, że pojemnik został za późno wystawiony lub znajdowały się w nim odpady budowlane - wyjaśnia naczelnik Proszowska.

 - Takich wysypisk naprawdę nie sposób nie zauważyć. Zastanawiam się czy ludzie odpowiedzialni za to miasto ich nie widzą, czy nie chcą widzieć - mówi nasz czytelnik. A naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Porządku Jacek Paul wyjaśnia: - Wydział Bezpieczeństwa i Porządku na bieżąco czuwa nad porządkiem na terenach podległych miastu. W przypadku terenów nienależących do miasta, wydział w imieniu prezydenta miasta Radomska wzywa właścicieli do uprzątnięcia swojej nieruchomości. Od początku roku takich wezwań sporządzono 17. W okresie styczeń-luty pracownicy wydziału wywieźli z terenu miasta blisko 12 ton nieczystości. Wśród nich były między innymi: telewizory, stare meble, elementy wyposażenia łazienek, takie jak wanna czy sedes, popiół z pieców, stare przetwory spożywcze, części samochodowe itp. Pracownicy wydziału od początku roku podjęli, poza stałymi zadania z zakresu utrzymania czystości, 32 interwencje polegające na uprzątaniu terenów należących do miasta. W tym uprzątnęli dwa dzikie wysypiska. Przypomnę tylko, że część dróg to drogi będące w zarządzie innych jednostek, starosta radomszczański, GDDKiA, marszałek województwa łódzkiego, i podmioty te zobowiązane są do utrzymywania czystości w pasach drogowych zarządzanych przez siebie dróg. Wydział w tym zakresie jedynie informuje te podmioty o potrzebie uprzątnięcia dróg.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości