„A kiedy po mnie zostaną, skórzane buty na strychu, to wspomnij mnie czasem (…)” – „Buty” M. Matejczuk.
Do magazynu Muzeum Regionalnego w Radomsku kilka tygodni temu trafił dość niepozorny eksponat - damskie skórzane półbuty z czasów II wojny światowej. Zwykła para butów, jakich wtedy noszono tysiące, okazała się kluczem do osobistej historii jednej z radomszczanek. Od nich zaczęła się cała seria odkryć.
Pracownicy muzeum postanowili sprawdzić, do kogo mogły należeć. Szczęśliwy zbieg okoliczności poprowadził ich do konkretnej osoby. Udało się nie tylko ustalić imię i nazwisko właścicielki i odtworzyć w skrócie jej losy, lecz także dotrzeć do fotografii, na której – jak przypuszczają muzealnicy – ma na nogach właśnie te buty.
- Okazało się, że półbuty należały do Stefanii Rudnickiej (1915–1988). Podczas całej II wojny światowej przebywała w Niemczech, gdzie została skierowana do pracy przymusowej, a po zakończeniu wojny wróciła do Radomska. Zatrudniła się w Hucie Szkła Gospodarczego, znanej później jako „Rozalia”, gdzie pracowała jako pakowaczka - taka informacja pojawiła się w mediach społecznościowych Muzeum Regionalnego im. Stanisława Sankowskiego.
Dla wielu starszych mieszkańców Radomska jej postać wcale nie jest anonimowa. W latach 80. XX wieku Stefania Rudnicka wyróżniała się na ulicach miasta. Niska, o białych włosach przyciętych „na pazia”, kontrastujących z ciemnym beretem, w jasnym prochowcu i z przewieszoną przez ramię torbą - konduktorką. Taki obraz mógł na długo zapadać w pamięć przechodniów.
Buty, które dziś spoczywają w muzealnej gablocie, zostały po niej - dokładnie tak, jak w przywołanym na początku wierszu. Są nie tylko materialną pamiątką trudnych wojennych losów, ale też przypomnieniem o zwyczajnym, codziennym życiu kobiety, którą wielu radomszczan mijało kiedyś na ulicy, być może nie wiedząc nic o jej przeszłości.

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Muzeum Regionalnego i stanowią jego własność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze