Gazeta Radomszczańska: Tworzy Pan mini zoo w Radomsku. Gdzie będzie zlokalizowane? Wojciech Ciesielski: - Tak, rzeczywiście. Niebawem w naszym mieście przy ulicy Leśnej 8 powstanie mini zoo i egzotarium. Będzie to miejsce bezpośrednich spotkań z egzotycznymi zwierzętami. Planujemy otwarcie na 30 czerwca. Ale już dzisiaj serdecznie zapraszamy. Nasz obiekt będzie czynny przez cały rok.
Jak wpadł Pan na pomysł na stworzenie takiego miejsca w Radomsku?
- Przez dwa lata hobbystycznie prowadzę hodowlę zwierząt. Od dziecka kochałem zwierzęta. Marzyłem, że kiedy dorosnę, będę miał dużo zwierząt. Zawsze mnie pasjonowało przebywanie w ich bliskości. Obecnie mam ponad 150 zwierząt egzotycznych. Dlatego postanowiłem, że rzeczywiście warto pokazać „światu” te niesamowite zwierzaki.
Wcześniej sam Pan „podpatrywał” innych?
- Od najmłodszych lat. Jeszcze jako dziecko, podczas wyjazdów rodzinnych, zawsze najważniejsze było dla mnie odwiedzić zoo. W każdym miejscu w Polsce i za granicą. Zwiedziłem wszystkie ogrody zoologiczne w kraju i sporo w Europie.

Zatem Pana marzenie się ziściło.
- Tak, jestem najlepszym przykładem tego, że jeżeli czegoś się w życiu naprawdę pragnie, to wszystko jest możliwe. Odkąd prowadzę hodowlę, to pod moim domem pojawia się coraz więcej osób, które pytają, czy mogą zobaczyć nasze zwierzęta. I oczywiście jestem otwarty na zwiedzających. Do tej pory bezpłatnie umożliwiałem zwiedzanie. Po prostu odczuwam dumę, że komuś podoba się to, co robię.
Dysponuje Pan już sporym doświadczeniem. Tak narodził się pomysł na biznes?
- W przypadku zwierząt ciężko mówić o jakimkolwiek biznesie. Ich utrzymanie w wysokim dobrostanie, przy stosowaniu najlepszej jakości pokarmów, kosztuje majątek. Zwierzęta wymagają zakupu siana, pasz, warzyw i owoców. Do tego konieczne są witaminy. To generuje koszt kilku tysięcy miesięcznie. Nie zapominajmy także o utrzymaniu pracowników gospodarczych i techników weterynarii. Niezbędna jest także zewnętrzna klinika weterynaryjna wyspecjalizowana w opiece medycznej nad zwierzętami egzotycznymi. To wymaga ogromnych środków i zaangażowania. Dobrze będzie, jeśli nie będę musiał dokładać do utrzymania zwierząt.
Skąd pochodzą zwierzęta?
- Z prywatnych, zagranicznych hodowli oraz ogrodów zoologicznych. Chociaż nie tylko. Niektóre z nich uratowałem z pseudo hodowli. Przykładem jest jedna z naszych papug ar. Jej poprzedni właściciel potraktował ją jak przedmiot. Trzymana była w małej ciasnej klatce. Właściciel nie poświęcał jej czasu, dlatego papuga dostała silnej depresji, wyrwała sobie większość piór. Widząc, w jakim jest stanie nie wahałem się i natychmiast ja odkupiłem. Nie mogłem pozwolić na to, żeby dłużej cierpiała. U nas jej kondycja zdecydowanie się poprawiła. Szlag mnie trafia, jak patrzę na krzywdę zwierząt.
Można powiedzieć, że każde zwierzę to jakaś historia?
- Tak, niestety nie zawsze wesoła. Kolejnym takim przykładem uratowanych zwierząt są dwa kangury rude. U handlarza ponad dwa lata spędziły zamknięte w stajni bez światła dziennego. Odkupiłem je, dziś są u nas. Nie potrafię być obojętny na krzywdę, tak zostałem wychowany. I takie wzorce zachowań chcę propagować.
Rozumiem, że w radomszczańskim mini zoo zwierzęta będą miały najlepsze z możliwych warunków?
- Jak najbardziej. To jedyne miejsce w Polsce, gdzie możliwy będzie bezpośredni kontakt ze zwierzętami. Każdy z gatunków ma przeznaczone dla siebie pomieszczenie lub wolierę, gdzie każdy zwiedzający będzie mógł wejść. Jednak z zachowaniem rozsądku. Tak, aby każde ze zwierząt miało czas na odpoczynek. My rozumiemy jego potrzeby, a każde zwierzę wyczuwa nasze intencje. Dlatego nasze nam zaufały. W mini zoo oraz w egzotarium będzie obowiązywał regulamin. Będzie wolno wchodzić do papużek, ale trzeba poczekać, aż one same zdecydują się na kontakt z nami. Jeśli chodzi o karmienie, wprowadzone będą bezpieczne limity.
Jakie zwierzęta będzie można spotkać w obiekcie?
- Mamy duże stado lemurów. Do tego znajduje się tam „świat papug”. Wyróżnia nas to, że obecnie opiekujemy się tylko jednym gatunkiem papug, ze względów na ich komfort. Spośród prowadzonych papugarni w Polsce, wyróżnia nas to, że każdy gatunek trzymamy oddzielnie w trosce o ich indywidualne potrzeby. W zoo zwiedzający spotkają się z niebezpiecznym kotem serwalem. Każdy będzie mógł pogłaskać kózkę miniaturkę, króliczka i świnkę morską. Do tego będzie można spędzić kojący czas w gronie naszych alpak. Zapraszamy na alpakoterapię, o której dobroczynnym wpływie nie trzeba nikogo przekonywać. A dzieci z pewnością zakochają się w naszych małpkach. Nasze alpaki chętnie wybiorą się na spacer z odwiedzającymi.
W egzotarium spotkamy też inne gatunki?
- Stworzyliśmy jaskinię gadów i płazów. Dużą niespodzianką będzie z pewnością to, że to również będą zwierzęta kontaktowe. Dzieciaki będą mogły sprawdzić, czy wąż ma mokrą czy suchą skórę. Będą także jaszczurki oraz pająki.
Brakowało podobnego miejsca w Radomsku?
- Tak, myślę, że będzie atrakcyjne dla rodzin z dziećmi. Choć nie tylko. Znajduje się tam sala zabaw dla dzieci oraz sala urodzinowa. Zapraszamy całe rodziny. W ofercie mamy także kawiarnię oraz strefę pysznego jedzenia. Poza tym przygotowaliśmy ofertę warsztatową dla dzieci. Zapraszamy chętnych do wstąpienia do naszego Klubu Przyjaciół Zwierząt. Każdy może stać się także wirtualnym opiekunem wybranego przez siebie zwierzaka. Nasi przyjaciele będą towarzyszyć futrzakom przy narodzinach, pomagać w czasie. rekonwalescencji.
Pojawi się szansa na przyjaźń z lemurem?
- Przebywanie ze zwierzętami niesie ze sobą ogromną radość. Jest to niesamowite przeżycie. A u nas będzie możliwy bliski kontakt ze zwierzakami, jakiego nigdzie indziej nie zaznamy. W Polsce takie miejsca są unikatowe. Są może dwa. My będziemy trzecim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Człowiek pełen pasji i serca do zwierząt, Pan Wojtek poopowiadał nam kilka historii o zwierzętach. Naprawdę było ciekawie. A do tego te lemury, karmienie ich, niesamowite przeżycie
"Przebywanie ze zwierzętami niesie ze sobą ogromną radość. Jest to niesamowite przeżycie" - na pewno fajne dla ludzi, a dla zwierząt? Czy głaskanie przez dziesiątki rąk, naruszanie terytorium, kontakt z wieloma nieznanymi ludźmi, będzie równie przyjemny lub chociaż "obojętny" dla zwierząt? Czy samopoczucie zwierzaków nie ma znaczenia?
Człowiek pełen pasji i serca do zwierząt, Pan Wojtek poopowiadał nam kilka historii o zwierzętach. Naprawdę było ciekawie. A do tego te lemury, karmienie ich, niesamowite przeżycie
"Przebywanie ze zwierzętami niesie ze sobą ogromną radość. Jest to niesamowite przeżycie" - na pewno fajne dla ludzi, a dla zwierząt? Czy głaskanie przez dziesiątki rąk, naruszanie terytorium, kontakt z wieloma nieznanymi ludźmi, będzie równie przyjemny lub chociaż "obojętny" dla zwierząt? Czy samopoczucie zwierzaków nie ma znaczenia?