Piszą i telefonują: może wam się uda, bo nas nikt nie słucha. Jeśli Gazeta nie da rady, to nie ma już nadziei. I opowiadają, że od wielu lat władze tylko łatają, ale z roku na rok skutek jest coraz mizerniejszy i za chwilę się okaże, że łatać właściwie nie ma już czego. - To trzeba naprawić gruntownie, od podstaw i zgodnie ze sztuką, żeby wystarczyło na lata. Dwudziesty pierwszy wiek, a droga wygląda jak sito. Zwłaszcza po zimie.
Po zimie tak wygląda sporo dróg w całym powiecie i mieście. Gdzieniegdzie trwają tzw. remonty szczątkowe, czyli zasypywanie dziur, co, jak powiedział nam niedawno rzecznik łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wystarczy na dwa dni, a czasem na dwie godziny. Jednak przy takiej pogodzie nie można w wyrwy lać gorącej masy.
Mieszkańcy Dziepółci nie ukrywają, że masy to oni też już nie chcą, bo to działanie doraźne. Mówią, że tę drogę ratuje tylko i wyłącznie remont.

- I ja w pełni się z nimi zgadzam, droga jest w fatalnym stanie i należy się jej remont - mówi Gazecie wójt gminy Radomsko Roman Radczyc. - Tylko, że to nie jest droga gminna, ale powiatowa.
Większa część tej drogi, która ma około 2 km i 300 m, lezy na terenie gminy Radomsko, kilkaset metrów w gminie Kobiele Wielkie. Mimo, że to nie gmina Radomsko nią zarządza, to wójt Radczyc daje nadzieję, że może jeszcze pod koniec tego roku, a jeśli się nie uda to na początku przyszłego, jej fragment będzie miał zupełnie nowy asfalt. Jak to możliwe?
Jak mówi nam Roman Radczyc, w części drogi nie ma jeszcze kanalizacji. Urząd Gminy przygotował wniosek o dofinansowanie wartej około miliona zł inwestycji i czeka na jego rozpatrzenie. Jeśli się uda, to prace będzie można rozpocząć jeszcze w tym roku, choć to zależy od wielu czynników, choćby od tego, czy uda się szybko znaleźć wykonawcę.
- A po wykonaniu 550 metrów kanalizacji mamy umowę ze Starostwem Powiatowym, że drogę naprawimy i wtedy nie będzie łatania tylko zupełnie nowa nakładka - obiecuje.
I dodaje, że w gminie są inne drogi, które wymagają remontów i należą do gminy nie do powiatu. I w te gmina powinna łożyć pieniądze najpierw. Jednak zdarza się inwestować w te powiatowe, gdzie starostwo i gmina dają po 50 procent środków. Jak w przypadku głównej drogi z Amelina przez Dziepółć. - To była dla nas strategiczna droga i dlatego przystaliśmy na takie rozwiązanie - mówi. A mieszkańcy przyznają, że ta droga jest teraz gładka jak stół.
Chcieliśmy zapytać o to, czy powiat zamierza remontować drogę z Orzechówka do Dziepółci, ale naczelnik wydziału dróg Aleksander Broszkowski był na szkoleniu. Jeśli uda się nam z nim skontaktować zaktualizujemy ten materiał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze