Reklama

Właściciel zakładu wulkanizacyjnego w Radomsku: Kolejki? Nie chce pan wiedzieć. Ja tu mam mały komis

Wymieniliście już opony na zimowe? Jeśli nie, to raczej przygotujcie się na kolejki. I zacznijcie dzwonić, żeby się umówić. Jak do fryzjera czy dentysty.

Synoptycy zapowiadają pierwsze opady deszczu ze śniegiem i śniegu, a kierowcy w panice jadą do zakładów wulkanizacyjnych, żeby wymienić opony na zimowe. We wtorek w wiadomościach można było zobaczyć kolejki na kilkaset metrów w różnych miastach w Polsce. A my sprawdzamy jak w Radomsku.

W google wpisujemy frazę - wulkanizacja Radomsko. I wybieramy kilka pierwszy numerów.

Rozmowa pierwsza

- Teraz może pan przyjechać, akurat nikogo nie ma. Nie, nie trzeba się zapisywać. Tylko, że nie gwarantuję, że jak pan przyjedzie, to i tak nie będzie musiał pan poczekać, bo będzie akurat trzech czy pięciu klientów. Wszystko zależy od pory dnia, ale reguły nie ma. Taka pora, z kolejkami trzeba się liczyć

Reklama

Rozmowa druga

- Pewnie, że są kolejki - w słuchawce słychać było głos młodego mężczyzny, a zaraz po tym zdaniu rozmowa się urwała. Albo kłopoty techniczne, albo ten, kto odebrał telefon był tak zajęty, że od razu pobiegł do następnego klienta. Bo ton miał raczej rozdrażniony, jakby ta rozmowa bardzo mu przeszkadzała.

Rozmowa trzecia

- Teraz, że w tej chwil? Niech pan nie żartuje. Najwcześniej na poniedziałek mogę pana zapisać, a najlepiej na wtorek. Panie, pewnie, że mam kolejki. I to jakie! Można powiedzieć, że ja tu na placu mam mały komis - mężczyzna, który odebrał telefon jest bardzo konkretny. - A koła jakie? Aluminiowe? Rozmiar? 17 cali? To stówka będzie. I radzę się decydować, wybrać godzinę i się zapisać - radzi.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości