Reklama

[WIDEO] Anna Dziadkiewicz: żądamy zaprzestania eksperymentów na dzieciach

- Mimo zimnej aury muszę powiedzieć, że było bardzo gorąco - mówi Gazecie radomszczanka, prezes stowarzyszenia Zjednoczeni dla Wolności o nocy spędzonej w namiocie rozbitym przed Sejmem. W czwartek 30 września złożyła petycją przeciwko obostrzeniom związanym z pandemią koronawirusa w kancelarii premiera, prezydenta RP i MEN. W poniedziałek trafi ona także do ministerstwa zdrowia.

Petycja złożona w ministerstwie edukacji liczy 11 stron. Autorzy piszą, że możliwa decyzja o zamknięciu szkół i nauczaniu zdalnym narusza podstawowe prawa i wolności dzieci. I że minister oświaty nie dostał „upoważnienia do dowolnego manipulowania systemem oświaty”. Jesteśmy straszeni czwartą falą, a ministerstwo wspomina o nauce hybrydowej od października (…) Nie ma na to naszej zgody - można przeczytać w petycji.

W tej, która trafiła do kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzeja Dudy, są żądania: m.in. powołania komisji z udziałem strony społecznej, która będzie rejestrować niepożądane odczyny poszczepienne i je analizować, wprowadzenia systemu monitorowania osób, które „przyjęły preparat genetyczny”, zaprzestania reklamowania szczepień przeciw Covid-19, powstrzymania wprowadzania tzw. segregacji sanitarnej, natychmiastowego przywrócenia standardów medycznych czy zaprzestania „eksperymentów medycznych na dzieciach i młodzieży” w tym zaprzestania promowania szczepień w szkołach.

Reklama

Jak mówi Anna Dziadkiewicz, w namiotach przed Sejmem byli ludzie, którzy nie chcą milczeć, chcą odpowiedzi od władzy i dlatego przyjechali do Warszawy. Chcą, żeby dowiedzieli się o tym ludzie w całej Polsce.

- Teraz czekamy na to, co nam odpowiedzą ci, którym złożyliśmy petycje - mówi Dziadkiewicz, która podpisała się pod oboma dokumentami.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości