W poniedziałek komisja skarg i wniosków rady miasta opiniowała skargę mieszkańcow Radomska na stan nawierzchni ulicy Kukuczki. Zaproszony na komisję mieszkaniec Jacek Kokoszczyk opowiadał:
- Droga jest w fatalnym stanie. Wysypana gruzem betonowym wzmieszanym ze śmieciami. Są tam papiery, folia, druty. W ostatni piątek odebrałem pismo z urzędu, w którym napisano, że wysypano tam 60 ton tłucznia. Może wystarczyłoby to na odcinek 100 metrów, ale ulica 600, więc tłuczeń rozszedł się w błocie. Urząd stwierdził, że było 20 stopni mrozu i gleba przemarzła do głębokości jednego metra. A przecież 20-stopniowe mrozy były, ale jeden dzień. Żeby było takie przemarzanie, musielibyśmy mieć mrozy syberyjskie. Urząd napisał także, że powinniśmy dostosować ruch samochodowy oraz tonaż do jakości drogi, oraz że przystępując do inwestycji mieliśmy świadomość, że droga będzie stanowiła problem komuniacyjny. To jest śmieszcze. Przecież do urząd wydaje warunki zabudowy.
Wiceprezydent Monika Andrysiak wniosła o uznanie skargi za bezzasadną. Argumentowała, że to droga gruntowa, a miasto ma 150 km dróg do utrzymania i niewystarczające środki finansowe:
- Tam niestety nie ma miejscowego planu zagospodarowania, więc miasto nie ma możliwości odmowy wydania warunków zabudowy. Dlatego też mieszkańców zawsze informujemy, że ta droga będzie stanowić utrudnienie - mówiła. - Staramy się, aby tę drogę utrzymać w przejezdności. Na największe ubytki, które się tam trafiają, sukcesywnie wysypujemy kruszywo. Na tę chwilę nie jesteśmy w stanie i nie mamy środków finansowych, by wybudować tam drogę o standardzie oczekiwanym przez mieszkańców. Potrzeba by około 1 mln zł. A jeśli dodamy odwodnienie, które jest tam niezbędne, to koszt radykalnie wzrośnie. Na tym odcinku są dwie posesje. W tym roku na umocnienie drogi wydaliśmy już 36 tys zł.
Komisja uznała skargę za bezzasadną.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze