W czwartek 1 lutego ulicę Jagiellońską lepiej było omijać, a ci, którzy musieli nią pojechać, musieli się liczyć z tym, że na jednym odcinku była całkowicie zamknięta, na drugim pracownicy zajmowali jeden pas. Wszystko związane było z prowadzonymi tam pracami.
- Jagiellońska już przejezdna w obu kierunkach - poinformował wczoraj urząd miasta na swoim Facebooku. - Przypominamy, że w bliskim sąsiedztwie, na ul. Łokietka, znajduje się plac budowy i dobrym pomysłem jest jeszcze uważniejsze patrzenie na znaki - radził.
A na Łokietka widać już, że firma, która wygrała przetarg, wzięła się do pracy. Zostanie tam wykonany kanał deszczowy, jezdnia będzie miała 6 metrów szerokości, po obu stronach będą chodniki, ścieżka rowerowa, a wszystko będą oświetlać nowe uliczne latarnie.
Jak informuje urząd, konieczne będzie też przesunięcie ogrodzenia terenu parafii NMP Królowej Polski, bo ulica ma być szersza. I dlatego pojechali tam prezydent Jarosław Ferenc i przewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Kubak, żeby rozmawiać o zmianach z proboszczem ks. Józefem Błasińskim i przedstawicielem wykonawcy Sławomirem Ślęzakiem.
W czwartek też, na zlecenie Starostwa Powiatowego, wykonywano pielęgnację drzew. To oznaczało, że jeden z pasów był zajęty i trzeba było chwilę poczekać na możliwość przejazdu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze