Mało kto by w to uwierzył jeszcze jesienią ubiegłego roku. Wtedy za litr benzyny PB 95 płaciliśmy średnio 5,67 zł. Dziś - 1,5 zł więcej.
Najpierw w drugiej połowie 2021 roku wystrzeliła inflacja. Poziomów takich jak w kwietniu - 12,4 procent inflacji rok do roku - nie mieliśmy od 25 lat. Swoje dołożyła wojna na Ukrainie. Ceny szaleją, a wraz z nimi koszty paliwa. Dziś na kilku stacjach w Radomsku cena przekraczała 7,10 zł. W kraju są stacje, gdzie na PB95 trzeba zapłacić nawet 7,30 zł.
Czy to koniec tego szaleństwa? Mało prawdopodobne. Ekonomiści twierdzą, że szczyt inflacyjny wciąż mamy przez sobą. Według analityków portalu e-patrol.pl, których cytuje Wirtualna Polska „czynnikiem, który może skutkować podwyżkami cen z całą pewnością pozostaje wizja sankcji na ropę z Rosji, które mogłyby być wdrożone przez Unię Europejską, gdyby wszystkim krajom członkowskim w końcu udało się w tej kwestii dogadać. Większość członków wspólnoty popiera zakaz importu rosyjskiej ropy w ramach nowego szóstego pakietu sankcji – w ostatnich dniach blokują jednak go Węgry, chcące wyłączenia dostaw rurociągowych, od których mocno uzależniona jest ich gospodarka."
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wystarczy że każdy z nas przez tydzień nie będzie tankował auta i zacznie jeździć autobusem lub rowerem i ceny paliw spadną. To okradanie nas wszystkich baryłka ropy wcale nie jest taka droga to rafinerie windują ceny bo wiedzą że i tak każdy zatankuje . Jak wróci VAT będzie 10za litr
Mysle ze trzeba pomagac PiS....To nasz obywatelski obowiazek...
Wystarczy że każdy z nas przez tydzień nie będzie tankował auta i zacznie jeździć autobusem lub rowerem i ceny paliw spadną. To okradanie nas wszystkich baryłka ropy wcale nie jest taka droga to rafinerie windują ceny bo wiedzą że i tak każdy zatankuje . Jak wróci VAT będzie 10za litr
Mysle ze trzeba pomagac PiS....To nasz obywatelski obowiazek...