Od „czerwca, lipca” ciepło ma być tańsze w Radomsku o 7-8 procent. Miejska spółka po raz pierwszy od lat poinformowała o wniosku o nowe taryfy przed jego akceptacją przez Urząd Regulacji Energetyki. Gdy składała wnioski o podwyżkę, nie informowała o nich opinii publicznej i mediów, twierdząc, że to „dokumenty wewnętrzne”. Na konferencję prasową przybyli mieszkańcy, który dopytywali o wysokość swoich rachunków za ciepło.
Spółka oraz prezydent Jarosław Ferenc zwołali konferencję prasową w czwartek 18 kwietnia na terenie ciepłowni przy ul. Wyszyńskiego. Dotyczyła „pierwszego etapu dywersyfikacji źródeł ciepła”.
- Mamy już dostarczone i zainstalowane kotły gazowo-olejowe, zbiorniki na olej opałowy, przygotowujemy ścianę ogniową. Zgodnie z planami, w okolicach czerwca-lipca, planujemy wyjście z systemu ETS - mówił prezes PGK Zbigniew Rybczyński.
ETS to unijny system handlu uprawnieniami do emisji. - Dzięki temu obniżymy koszty produkcji ciepła. Jesteśmy w trakcie nowego wniosku taryfowego, w tej chwili jest procedowany z Urzędem Regulacji Energetyki. W okolicy czerwca-lipca powinny zapaść decyzje o nowej taryfie, która z naszych wstępnych obliczeń powinna być niższa o 7-8 procent.
Rybczyński zaznaczył, że to pierwszy etap procesu modernizacji zakładu ciepłowniczego.
- Prace przy modernizacji ciepłowni idą pełną parą - mówił prezydent Jarosław Ferenc. - Taryfa, którą złożyliśmy, jeszcze nie uwzględnia systemu ETS. Jeśli z niego wyjdziemy, PGK złoży nowy wniosek o taryfę. Myślę, że obniżka może być jeszcze większa. Wkrótce PGK przystąpi do budowy kotłów na biomasę, jesteśmy przed decyzją środowiskową o ciepłownię na RDF. Jeśli wszystkie te inwestycje wyjdą, ceny ciepła mogą być o 30 procent niższe.
Zapytaliśmy prezesa Rybczyńskiego, czy wniosek jest zaaprobowany. Rybczyński odpowiedział: - Wniosek do URE jest wciąż procedowany. Urząd wnosi o pewne uzupełnienia, wyjaśnienia i doprecyzowania dokumentacji.
Zapytaliśmy, co się zmieniło, że spółka informuje o stawkach i wniosku przed jego akceptacją przez URE. Gdy występowała o podwyżki nie udzielała takich informacji. Tak było choćby w 2022 roku. Gdy Gazeta ujawniła, ż jest nowy wniosek i pytała spółkę o stawki, PGK odpowiedziało, że „złożyło do URE wniosek o podwyżkę opłat za ciepło, ale dopóki on nie zostanie zaaprobowany, nie zdradzi, co w nim jest, bo to w tej chwili dokument wewnętrzny”. Potem okazało się, że chodzi o kilkadziesiąt procent podwyżki. Podobnie było z innymi wnioskami.
- Nic się nie zmieniło - odpowiedział Rybczyński. - To są nasze wstępne wyliczenia o ile obniży się wartość gigadżula ciepła. Nie mogę podać, jaką taryfę URE na zaaprobuje, bo to będzie ich decyzją.
Na konferencję przybyli też mieszkańcy ul. Przyszkolnej, którzy skarżą się na horrendalny wzrost rachunków za ciepło. Pytali o działania prezydenta i spółki w tej sprawie.
- Chcieliśmy się spytać, co pan zrobił dla mieszkańców Radomska po złożeniu pisma 14 lutego - pytali. - Dwa miesiące minęło, nic się nie dzieje. Czekamy na odpowiedź, nie ma nic. Pan prezydent zobowiązał się na ostatnim spotkaniu, że dopilnuje, sam się zaopiekuje tymi wszystkimi punktami, które składaliśmy i nic się nie dzieje. Faktury miały być uproszczone, nie zostało to wykonane, umowy nie zostały zmienione. Miały być założone dwa podliczniki na dwóch posesjach, nie zostały założone. Po naszej interwencji przyjechał jeden pan wczoraj, nie wiedział, co ma robić, chciał wymienić liczniki główne. My prosiliśmy o założenie podliczników, żeby stwierdzić, że te główne zawyżają o 30 procent.
Prezydent: - To co państwo złożyli 14 lutego, oczywiście niezwłocznie zostało przekazane PGK, bo ja jako prezydent nie prowadzę spraw związanych z PGK.
Mieszkańcy: - Ale pan się zobowiązał.
Prezydent: - To PGK państwu udzieli odpowiedzi. Jeśli chodzi o petycję, to jest do trzech miesięcy na odpowiedź. Te trzy miesiące jeszcze nie minęły. Z tego co mi przekazano z PGK, dostaniecie państwo odpowiedź w terminie. Z tego co wiem, w przyszłym tygodniu mają państwo mieć wymieniane liczniki.
Mieszkańcy: - Za tydzień może być już wyłączone ogrzewanie, skończy się sezon grzewczy. Nie będzie możliwości porównania.
Prezes PGK: - Na jakiej podstawie wy kwestionujecie liczniki, które mają certyfikaty Polskiego Urzędu Miar, mają wszelkie parametry, że zawyżają o 30 procent? Dla mnie fakty się liczą, a nie wyimaginowane 30 procent. Bo może 50 a może 100, może liczniki energetyczne, gazowe, a może stacje benzynowe też was oszukują? Liczniki zostały zamówione. Robimy wobec państwa ukłon, żeby udowodnić, że działa to poprawnie. Spółka miała kontrolę liczników, urząd miar nie wniósł żadnych zastrzeżeń.
Mieszkańcy: - Na odpowiedź na pismo, panie prezesie, jest 30 dni, a na skomplikowane jest trzy miesiące. My czekamy dwa miesiące.
Prezes: - I państwo w terminie dostaną odpowiedź.
Mieszkańcy: - Mówił pan, że faktury zostaną zmienione.
Prezes: - Deklarowałem, że do końca sezonu grzewczego będą skorygowane faktury i będą wyliczone bonifikaty za awarię.
Mieszkańcy: - Marzec był najcieplejszym miesiącem od kilkudziesięciu lat. Faktura przyszła 1200 zł. Czy to są małe pieniądze? Na 75 metrów?
Prezes: - Mówmy o faktach. O gigadżulach, a nie o kwotach. Każdy budynek ma inne kwoty. Jeśli ma pani węzeł ciepła, który nie był przeglądany, nie był weryfikowany. Ja nie wiem, gdzie jest problem. Może popatrzcie po waszej stronie?
Bardzo nietypowo zachowali się dziennikarze radomszczańskich mediów. Gdy głos zabrali mieszkańcy, wyłączyli urządzenia nagrywające i odeszli kilka metrów dalej. Na ich portalach nie ma informacji o dyskusji między mieszkańcami a prezesem i prezydentem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze