Dzisiaj o 7 rano ochotnicy stawili się przy stacji PKP na Bobrach, by kontynuować poszukiwania 61-letniej Grażyny Czarkowskiej. Nieco ponad dwie godziny później w Warcie, niedaleko mostu kolejowego, znaleziono jej ciało. Jej syn Tomasz dziękuje za wsparcie i pomoc.
Poszukiwania zaginionej radomszczanki, mieszkanki osiedla Tysiąclecia, rozpoczęły się wczoraj rano i trwały do zmroku, a wzięli w nich udział strażacy i policjanci, z komendy głównej w Warszawie przyleciał Black Hawk, poszukujący używali też psów tropiących.
Wczoraj wieczorem pan Tomasz, syn 61-letniej Grażyny Czarkowskiej, poprosił o pomoc ochotników. Niestety, jego mamy nie udało się odnaleźć żywej.
Dzisiaj pan Tomasz na swoim facebookowym profilu podziękował wolontariuszom za to, że odpowiedzi na jego apel i pożegnał tragicznie zmarłą mamę.
Dziś zakończyliśmy poszukiwania Mamy. Mówią, że nadzieja umiera ostatnia... Żyliśmy nią dziś do godziny około 9-tej.
I choć nie ma Cię Mamo wśród nas, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci niezależnie od podjętych przez Ciebie decyzji.
Kochałem, Kocham i będę Kochać...
Żegnaj,
.
W imieniu swoim i Rodziny dziękuję bardzo za okazane wsparcie oraz pomoc wszystkim którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się oferując swoją pomoc podczas poszukiwań Mamy.
Dziękuję jesteście WIELCY i DAJECIE WIARĘ W LUDZI.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze