- Miałem 34-lata kiedy zacząłem pływać kajakiem – rozpoczął dzisiejsze spotkanie z radomszczanami człowiek, który nie wie, że istnieje niemożliwe. Bo on może wszystko. Na przykład przepłynąć samotnie Ocean Atlantycki.
W czytelni MBP nie ma wolnego miejsca, krzesła stoją w drzwiach, a za nimi jeszcze wielu ludzi, którzy chcą poznać i posłuchać człowieka, który samotnie przepłynął ocean w specjalnym kajaku. Zresztą w tym kajaku Aleksander Doba spędza praktycznie całe swoje życie, w kajakach towarzyszyli mu jego dwaj synowie. Widać to doskonale na zdjęciach, które prezentuje podróżnik. A zdjęcie malucha z kajakiem na dachu w zimowej aurze, z prawdziwym śniegiem, dla wielu jest sentymentalną podróżą w przeszłość.
Kajaki to tylko część dokonań człowieka, którego pasją do podróży, z początku tych bliskich, potem coraz dalszych, zarazili rodzice.
Aleksander Doba ma 73-lata, pochodzi z Polic. Na liście swoich dokonań ma loty szybowcowe, skoki ze spadochronem, i właśnie podróże kajakiem, które uprawia od kilkudziesięciu lat. W 2003 roku zdobył tytuł Akademickiego Mistrza Polski w Kajakarstwie Górskim. Sławny stał się po tym, jak w 2010, 2013/14 i 2017 roku samotnie przepłynął Ocean Atlantycki wyłącznie wiosłując. W 2015 czytelnicy National Geographic wybrali go „Podróżnikiem Roku".
Radomszczanie będą mieli na pewno wiele pytań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze