Bo jak nie było, to przynajmniej było widać, kto znajduje się przy śmietniku. A teraz strach tam wejść nawet w dzień, bo nie widać, gdyby ktoś się przyczaił. Mieszkanki boją się napaści i rabunku. Licho nie śpi.
Wieczorem strach tam wejść wyrzucić śmieci, okropnie tam ciemno, Panowie nadużywający alkoholu siedzą tam po nocach i imprezują albo śpią bo mają dach nad głową, a ludzie którzy przyjeżdżali z miasta wywalać śmieci dalej robią to każdego dnia... śmietniki powinny być zamykane." - żali się jedna z mieszkanek."

Gdy komuś pęknie worek ze śmieciami, to kiedyś może by je pozbierał. Ale teraz nie widać, komu pękł. Zawsze można się wykpić: to nie moje, to już tak było. I czym się przejmować? W końcu ktoś to posprząta.
"Ostatnio mijałem na chodniku wywalone śmieci , komuś pękła torba ze śmieciami - herbaty , warzywa zgniłe itp, które wywalili się na chodnik i delikwent stwierdził , że to już nie jego śmieci. Ludzie to świnie i widać go na każdym kroku ." - utyskuje lokator spółdzielni.
Wybudowano wiaty za całkiem spore pieniądze. Mieszkańcy, którzy płacą, chcieliby mieć komfort użytkowania powstałej infrastruktury. Ale ta okazuje się chybiona, niefunkcjonalna.
Jednak zarząd spółdzielni mieszka chyba na innym osiedlu i dlatego bieżącej sytuacji nie dostrzega.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze