Reklama

Tak wyglądają śmietniki na jednym z radomszczańskich osiedli

Za czynsze od mieszkańców spółdzielnia miała zadbać o estetykę i bezpieczeństwo. Stanęły zamykane wiaty. Sporo kosztowały. Jednak od stycznia śmietniki nie są zamykane. I okazuje się, że rodzi to więcej problemów, niż gdy wcześniej w ogóle nie było wiat. 

Bo jak nie było, to przynajmniej było widać, kto znajduje się przy śmietniku. A teraz strach tam wejść nawet w dzień, bo nie widać, gdyby ktoś się przyczaił. Mieszkanki boją się napaści i rabunku. Licho nie śpi. 

Wieczorem strach tam wejść wyrzucić śmieci, okropnie tam ciemno, Panowie nadużywający alkoholu siedzą tam po nocach i imprezują albo śpią bo mają dach nad głową, a ludzie którzy przyjeżdżali z miasta wywalać śmieci dalej robią to każdego dnia... śmietniki powinny być zamykane." - żali się jedna z mieszkanek."

Reklama

(OSM Dwunastka)

Gdy komuś pęknie worek ze śmieciami, to kiedyś może by je pozbierał. Ale teraz nie widać, komu pękł. Zawsze można się wykpić: to nie moje, to już tak było. I czym się przejmować? W końcu ktoś to posprząta. 

"Ostatnio mijałem na chodniku wywalone śmieci , komuś pękła torba ze śmieciami - herbaty , warzywa zgniłe itp, które wywalili się na chodnik i delikwent stwierdził , że to już nie jego śmieci. Ludzie to świnie i widać go na każdym kroku ." - utyskuje lokator spółdzielni.

Wybudowano wiaty za całkiem spore pieniądze. Mieszkańcy, którzy płacą, chcieliby mieć komfort użytkowania powstałej infrastruktury. Ale ta okazuje się chybiona, niefunkcjonalna.

Reklama

Jednak zarząd spółdzielni mieszka chyba na innym osiedlu i dlatego bieżącej sytuacji nie dostrzega. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości