O godzinie 4 w nocy doszło do awarii kilku największych centrali kolejowych w Polsce. Ruch pociągów został prawie sparaliżowany. Opóźnienia wynosiły nawet po kilka godzin.
Po godz. 9 rano byliśmy na radomszczańskim dworcu PKP. Podróżni narzekali na brak informacji, niektórzy czekali na swój pociąg ponad dwie godziny i nie wiedzieli, czy w ogóle przyjedzie.
Maszynista pociągu PolRegio, który jechał zgodnie z rozkładem, podejrzewał cyberatak. Taki atak podejrzewały też służby państwowe. Okazało się jednak, że do żadnego ataku nie doszło, a awaria to wynik błędy firmy, która obsługuje cały system.
"Alstom jest świadomy błędu w formatowaniu czasu, który ma obecnie wpływ na dostępność sieci kolejowej, a co za tym idzie na transport kolejowy w Polsce. Bezpieczeństwo pasażerów nie jest zagrożone - napisała spółka w oświadczeniu. - Wdrożyliśmy plan przywrócenia dostępności urządzeń sterowania ruchem kolejowym, aby zminimalizować zakłócenia spowodowane usterką w systemach sterowania ex-Bombardier. Współpracujemy z naszym klientem, aby zminimalizować skutki zaistniałej sytuacji. Alstom dokłada wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą niezawodność usług, jakość i standardy bezpieczeństwa. Przepraszamy za wszelkie niedogodności, jakie ten problem spowodował dla operatorów i pasażerów. Alstom potwierdza, że nie było żadnego cyberataku, ani problemu bezpieczeństwa związanego z błędem formatowania czasu, który wystąpił 17 marca 2022 r. Błędy w formatowaniu czasu są znanym zjawiskiem."
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze