[ARTYKUŁ SPONSOROWANY] Skąd wzięło się marzenie o stworzeniu własnej przychodni AnnaMed?
ANNA ANTOSZCZYK: - Marzenie narodziło się już w dzieciństwie. Jako mała dziewczynka uwielbiałam bawić się w lekarza. Moją najwierniejszą pacjentką była moja siostra Karolina, która z ogromną cierpliwością znosiła wszystkie badania, które jej wykonywałam. Już wtedy czułam, że chcę pomagać ludziom. Od zawsze marzyłam o stworzeniu miejsca, w którym pacjent będzie najważniejszy. Miejsca, gdzie każdy będzie traktowany z szacunkiem, empatią i zrozumieniem. Życie napisało dla mnie trochę inny scenariusz i nie zostałam lekarzem, ale jako koordynator badań klinicznych, bo również jestem osobą pracującą na etacie w szpitalu, na co dzień wspieram pacjentów chorujących na chorobę Alzheimera. To doświadczenie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że najważniejszy w medycynie jest człowiek.
Z jakimi największymi wyzwaniami musiała się Pani zmierzyć podczas tworzenia AnnaMed?
- Największym wyzwaniem było znalezienie odpowiednich ludzi. Od początku wiedziałam, że mogę stworzyć piękne wnętrza i wyposażyć gabinety w najlepszy sprzęt, ale bez dobrego zespołu nie będzie to miejsce, o jakim marzyłam. Szukając lekarzy i specjalistów kierowałam się nie tylko ich wiedzą i doświadczeniem, ale przede wszystkim tym, jakimi są ludźmi. Chciałam stworzyć zespół, który będzie podzielał moje wartości i dla którego dobro pacjenta zawsze będzie na pierwszym miejscu. Dziś mogę powiedzieć z ogromną dumą, że udało się zgromadzić lekarzy i specjalistów o wielkich sercach. To ludzie pełni empatii, życzliwości i szacunku do drugiego człowieka. Wierzę, że właśnie tacy ludzie tworzą miejsce, do którego pacjenci będą wracać z poczuciem bezpieczeństwa.
AnnaMed kompleksowa opieka medyczna w zakresie:
- kardiologii
- medycyny sportowej
- neurochirurgii
- nefrologii
- chorób wewnętrznych
- psychologii dla dorosłych
- psychoterapii
- laryngologii
- chirurgii ogólnej
- logopedii
- neurologii dla dorosłych i dzieci
- psychiatrii dla dorosłych
- psychiatrii dzieci i młodzieży
- dietetyki klinicznej
- endokrynologii
Radomsko, ul. Warszyca 25 Tel. 881 311 000
Co było dla Pani największą motywacją w trudnych momentach?
- Największą motywacją było moje marzenie i ogromna chęć pomagania innym. Były momenty zwątpienia, zmęczenia i stresu, ale nigdy nie przestałam wierzyć, że to się uda. Ogromnym wsparciem była dla mnie moja rodzina mój mąż Michał, moi rodzice i moja siostra Karolina. To oni dodawali mi siły wtedy, kiedy sama zaczynałam w siebie wątpić. Jestem również osobą wierzącą i głęboko wierzę, że Pan Bóg prowadził mnie przez całą tę drogę, a mój Anioł Stróż czuwał nade mną w najtrudniejszych momentach. Było wiele sytuacji, które dziś odbieram jako znak, że nie byłam w tym wszystkim sama. Ta wiara dawała mi spokój i odwagę, by iść dalej, nawet wtedy, gdy droga wydawała się bardzo trudna. Dzięki wsparciu najbliższych, wierze i wierze we własne możliwości mogę dziś powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jestem z siebie dumna. Nie dlatego, że stworzyłam przychodnię, ale dlatego, że nie zrezygnowałam z marzenia.
Dlaczego zdecydowała się Pani na nazwę AnnaMed?
- AnnaMed to nie jest przypadkowa nazwa. To moja historia i część mnie. To symbol wszystkiego, co jest dla mnie ważne, wartości, którymi kieruję się w życiu oraz serca, które włożyłam w stworzenie tego miejsca. Każdy detal powstawał z ogromnym zaangażowaniem i miłością. Nadal każdego dnia wkładam w AnnaMed całe swoje serce i chcę, aby było to miejsce, z którym pacjenci będą kojarzyć bezpieczeństwo, zaufanie i profesjonalizm.
Jak chciałaby Pani, aby pacjenci czuli się po przekroczeniu progu AnnaMed?
- Przede wszystkim chciałabym, aby od pierwszej chwili poczuli, że są tutaj naprawdę ważni. Chcę, żeby wiedzieli, że zarówno dla mnie jako właścicielki, jak i dla całego zespołu, najważniejsze jest dobro pacjenta. Aby czuli się wysłuchani, zrozumiani i otoczeni troską. Wiem, że wizyta u lekarza często wiąże się ze stresem i niepewnością, dlatego zależało mi na stworzeniu miejsca, w którym pacjent poczuje spokój i życzliwość. Chciałabym, aby wychodzili z AnnaMed z przekonaniem, że trafili do ludzi, którzy naprawdę chcą im pomóc. Naszym celem jest stworzenie miejsca, w którym pacjent znajdzie kompleksową pomoc i będzie miał pewność, że jest pod opieką specjalistów, którzy leczą nie tylko chorobę, ale przede wszystkim człowieka.
Co czuje Pani dziś, patrząc na przychodnię, która kiedyś była tylko marzeniem?
- Czuję ogromne wzruszenie i wdzięczność. Czasami trudno mi uwierzyć, że miejsce, które przez tyle lat istniało tylko w mojej wyobraźni, dziś naprawdę istnieje. Patrzę na AnnaMed i widzę nie tylko gabinety czy piękne wnętrza. Widzę swoje dziecięce marzenie, tysiące godzin pracy, wiele trudnych decyzji, nieprzespanych nocy, ale także ludzi, którzy mi zaufali. To uczucie trudno opisać słowami. Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.
Z czego jest Pani dzisiaj najbardziej dumna jako właścicielka i jako człowiek?
- Najbardziej jestem dumna z tego, że udało mi się stworzyć miejsce, o którym marzyłam od dziecka. Że podołałam wyzwaniu, które sama przed sobą postawiłam, mimo wielu trudności. Ogromną dumę daje mi również to, że AnnaMed będą tworzyć lekarze i specjaliści nie tylko wybitni w swoim zawodzie, ale przede wszystkim ludzie o wielkich sercach. Wierzę, że najlepsza medycyna zaczyna się od empatii i zwykłej ludzkiej życzliwości. Jako człowiek jestem dumna z tego, że pozostałam wierna swoim wartościom. Cieszę się, że ludzie chcą mnie poznawać, rozmawiać ze mną i obdarzają mnie zaufaniem. To dla mnie największa nagroda i dowód na to, że warto być sobą.
Gdyby miała Pani opisać AnnaMed jednym zdaniem płynącym prosto z serca, jakie by ono było?
- AnnaMed to spełnienie mojego dziecięcego marzenia, miejsce stworzone z wiary, odwagi, miłości do ludzi i całego mojego serca, aby każdy pacjent czuł, że jest tutaj naprawdę najważniejszy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze