- Udało się zebrać dla Kubusia środki na leczenie - nie kryje wzruszenia mama chłopca. Potrzebne było ponad 2 mln zł i dzięki wsparciu wielu ludzi taka kwota znalazła się na koncie zbiórki na siepomaga.pl. Teraz czas na operację.
- Zebrano potrzebne pieniądze na ratowanie życia naszego syna, 3-letniego Kubusia - mówi Sonia Szwagruk.
Chłopiec urodził się 28 listopada 2018 roku. Wykryto u niego bardzo skomplikowaną wadę serca. Lekarze w Polsce nie byli w stanie zrobić nic więcej, a Kubuś słabł z dnia na dzień, jego stan dramatycznie się pogarszał.
- Gdy byłam w ciąży, dowiedziałam się, że moje dziecko ma ciężką wadę serca. To krytyczna stenoza aortalna, niedomykalność wszystkich zastawek oraz nadciśnienie płucne - mówi mama dziecka. Pomóc może bardzo kosztowna operacja za granicą.
I dlatego w serwisie siepomaga.pl powstała zbiórka pieniędzy. Do tego doszły licytacje na specjalnej grupie na Facebooku, która liczy ponad 8 tys. członków, a także challange, który polegał na wykonaniu 10 przysiadów, wpłacaniu pieniędzy i nominowaniu innych.
- Jestem ogromnie wzruszona, że udało się zebrać tyle środków na leczenie, łzy płyną mi po policzkach - nie ukrywa mama Kubusia. - Dziękuje wszystkim, Klubowi Raków Częstochowa, pięściarzowi Rafałowi Jackiewiczowi, Marcinowi Gortatowi, Alicji Tchórz i wielu innym sportowcom, którzy pomagali poprzez przekazanie fantów - wylicza. - Dziękuje całej grupie Serce dla Kubusia-Licytacje, administratorom i moderatorom, ludziom, którzy przekazywali w grupie Kubusia Fanty, a także anonimowym ludziom, którzy pomagali, przekazywali fanty i także licytowali. Dziękuje także Kamilowi z Krakowa, który nam pomógł zdobyć fanty od sportowców i pomógł w dotarciu do niektórych mediów.
Jak mówi pani Sonia, lista tych, którym chce podziękować, jest bardzo długa. Znajdują się na nie niej też organizatorzy wielu kiermaszy, podczas których zbierano pieniądze dla Kubusia.
- To jest wspaniałe, ile ludzie serca włożyli w pomoc Kubusiowi, by uratować jego serduszko -w jej oczach znów pojawiają się łzy. - Teraz załatwiamy dokumenty i we wrześniu lecimy na operację do Boston Children’s Hospital.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze