- Wycięliście drzewa na Sierakowskiego i wszędzie jest betonoza - skarżyli się mieszkańcy Parkowej. - Muszę panu powiedzieć, że z nowego skweru jest zadowolonych 70 procent mieszkańców miasta - odpowiadał prezydent.
To było spotkanie w sprawie ulicy Parkowej i jej remontu, którego domagają się mieszkańcy. A że mowa była o inwestycjach miejskich, to i temat skweru przy Sierakowskiego się pojawił.
Bo mieszkańcy mieli do nich wiele uwag. Dlaczego ta a nie tamta ulica, a przede wszystkim, kiedy ich przestanie być dziurawa? No i że za dużo tej betonozy w mieście i wycinek drzew, tak jak na skwerze przy Sierakowskiego.
- Tam jest teraz patelnia, usiąść się nie da, a do tego te pociągi - krytykował jeden z mieszkańców. Jedna z mieszkanek dodawała, że to na pewno nie jest udana inwestycja, a na pewno nie jest to miejsce dobre dla mieszkańców. - Kto tam będzie chodził? - pytała.
A Jarosław Ferenc stanowczo odpowiedział krytykującym Sierakowskiego mieszkańcom.
- Muszę powiedzieć, że z tej inwestycji jest zadowolonych 70 procent - podkreślał. Nie wyjawił, skąd taki właśnie a nie inny wynik, czy miasto zleciło jakieś badania albo ankietę w tym temacie.
A Gazeta wychodzi Państwi na przeciw i daje możliwość zabrania głosu w tym temacie. Czy podoba się Wam skwer w obecnej odsłonie? A może pamiętacie ile drzew rosło tam przed remontem? I woleliście byście inne rozwiązanie niż siekerezada? Głosujcie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skwer w poprzednim wcieleniu to było siedlisko żuli, ich sypialnia, wychodek, śmietnisko i chaszcze, dżungla niebezpieczna dla zdrowia i życia. Nie daj Bóg iść tamtędy wieczorem. Opisał ten skwer wtedy dokładnie redaktor Jacek Drożdż w Co Nowego i na radomsko.nasze miasto.pl, gdyż widział z okna redakcji codzienne wyczyny stałych "bywalców i lokatorów" dawnego terenu przy ul. Sierakowskiego. Dziwił się wtedy "obrońcom" tego dziadostwa.
A kiedy to zdjęcie robiliście? Ja przejeżdżając tamtędy często widzę ludzi siedzących na ławkach, a u Was na zdjęciu puściutko, Nawet samochodów. Parking pod przedszkolem pusty, droga pusta. Miasto wymarłe. Trochę rzetelności i obiektywizmu.
Skwer w poprzednim wcieleniu to było siedlisko żuli, ich sypialnia, wychodek, śmietnisko i chaszcze, dżungla niebezpieczna dla zdrowia i życia. Nie daj Bóg iść tamtędy wieczorem. Opisał ten skwer wtedy dokładnie redaktor Jacek Drożdż w Co Nowego i na radomsko.nasze miasto.pl, gdyż widział z okna redakcji codzienne wyczyny stałych "bywalców i lokatorów" dawnego terenu przy ul. Sierakowskiego. Dziwił się wtedy "obrońcom" tego dziadostwa.
A kiedy to zdjęcie robiliście? Ja przejeżdżając tamtędy często widzę ludzi siedzących na ławkach, a u Was na zdjęciu puściutko, Nawet samochodów. Parking pod przedszkolem pusty, droga pusta. Miasto wymarłe. Trochę rzetelności i obiektywizmu.