Reklama

Radomszczanka wpuściła do domu kobietę, która mówiła, że słabo się czuje. Straciła kilkaset złotych

- Mamusia jest łatwowierna, ufa ludziom, a oszuści to wykorzystują. Myślę, że wielu starszych mieszkańców Radomska może paść ich ofiarą - mówi pani Jolanta.

I opowiada, że wszystko wydarzyło się w środę 15 czerwca.

- Moja mama mieszka w bloku przy Brzeźnickiej. Ta kobieta zadzwoniła do niej i powiedziała, że przyszła do sąsiadów, ale ich nie zastała, a właśnie źle się poczuła i czy może chwilę odpocząć. Mamusia chciała jej pomóc, bo dlaczego nie? A tyle razy jej mówiliśmy, żeby była ostrożna w kontakcie z obcymi osobami.

Jak mówi pani Jolanta, każdego dnia jest u swojej mamy trzy razy dziennie. Możliwe, że byłaby z nią podczas wizyty oszustki, ale tego dnia miała wiele obowiązków.

Reklama

- Mamusia chciała być miła, więc wyszła do kuchni zrobić tej kobiecie herbatę albo kawę. I to był moment, na który czekała złodziejka. Torebka mamusi leżała w widocznym miejscu, a w niej portfel. Nie musiała długo szukać.

Kiedy radomszczanka postawiła przed kobietą szklankę, ta zrobiła coś dziwnego.

- Twierdziła, że nie chce się oparzyć, choć nie było to możliwe, i dotykała szklanki przez długą spódnicę, którą miała na sobie. Mamusię to zdziwiło. Kobieta powiedziała, że wróci koło 16 do sąsiadów i poszła. A moja mama myślała o tym, że nie chciała dotknąć szklanki.

Reklama

Wieczorem już wiedziała dlaczego. - Z portfela zniknęło ponad 300 zł. 9 czerwca mama odebrała emeryturę, na szczęście zdążyła opłacić wszystkie rachunki. Z emerytury zostało jej jakieś 200 zł. 

Pani Jolanta mówi, że nie sprawa nie została zgłoszona policji.

- Mama przyznała się do wszystkiego dopiero następnego dnia, musiałam to z niej wyciągnąć, widziałam, że dziwnie się zachowuje. Pytałam ją, dlaczego wpuściła tę kobietę, skoro tyle razy ją przestrzagaliśmy. Tupnęła nogą i powiedziała, że trzeba pomagać ludziom. I nawet ją rozumiem.

Reklama

Radomszczanka z wizyty złodziejki zapamiętała jej długą sukienkę i fakt, że, teraz już to wie, nie chciała zostawić swoich odcisków palców. Nie umiałaby podać jej ryspopisu. Wszystko działo się dość szybko. Ty było kilkanaście minut.

- Mamusia straciła kilkaset złotych, ale przecież mogła stracić życie, nie wiadomo co by się wydarzyło, gdyby np. nakryła tę kobietę, kiedy wyciągała portfel z jej torebki. To najważniejsze, że nic się jej nie stało. Warto jednak mówić seniorom, że zaufanie do ludzi oczywiście trzeba mieć, ale ograniczone. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości