Reklama

Radomszczanka: moja córka nie chodzi na religię, na etykę odradzono mi ją zapisać

- Moja córka nie chodzi na religię, na etykę odradzono mi ją zapisać - pisze do naszej redakcji Czytelniczka. Dodaje, że do podzielenia się swoimi osobistymi doświadczeniami, skłonił ją nasz materiał w ostatnim wydaniu Gazety Radomszczańskiej na ten temat.

I opowiada, że kiedy jej córka rozpoczynała naukę w pierwszej klasie w jednej z radomszczańskich podstawówek, nie poda której, nie chodzi przecież o nazwiska, poza tym to bardzo małe miasto, wychowawczyni powiedziała jej: - Pan, który uczy etyki jest, że tak to ujmę, radykalny, a zajęcia etyki odbywają się tylko w jednej szkole i dzieci muszą być na nią doprowadzone - radomszczanka nie skorzystała z takiej oferty.

- Teraz córka zdała do siódmej klasy i jak widać zacznie się zabawa. Zasad moralnych, postaw obywatelskich i tak dzieci uczą się w domu, i w szkole, od nauczycieli i pedagogów. W przedszkolu córka jako jedyna nie chodziła na religię i wtedy przekonywano mnie, żeby ją jednak zapisać. No bo jak to tak? Słyszałam, że będzie jedyna, która nie chodzi, że jak się będzie czuć, no i że trzeba się będzie nią zająć, gdy reszta grupy pójdzie na religię. Nie ugięłam się. Sądzę, że nikt nie chciał w czasie tej godziny z nią po prostu posiedzieć, ale to stare dzieje. W szkole podstawowej nie zapisaliśmy jej na religię. Nikt nie robił żadnych problemów. Gdy była religia, córka szła na świetlicę i dobrze spędzała czas lub odrabiała lekcje.

Reklama

Nasza Czytelniczka uważa, że większość rodziców zapisuje swoje dzieci na zasadzie, że lepiej zapisać, bo co powie reszta? Ta, która chodzi.

(fot. Pixabay - ilustracyjne)

- A mnie to jakoś nie interesuje. Co mam powiedzieć dziecku? Córko, mama nie chodzi do kościoła, ale dla spokoju ty chodź? Na pewno nie.

Mama uczennicy siódmej klasy czeka do września, nie wiadomo, co będzie z pomysłem minsitra edukacji Czarnka, bo przecież etyków brakuje.

- W szkole raczej powinien być przedmiot postawa obywatelska, żeby dzieci wiedziały jak korzystać ze wspólnej przestrzeni publicznej, jakie mamy prawa, czyli odwołanie do deklaracji praw człowieka, jak żyć w zgodnie z poszanowaniem środowiska, wsparciem lokalnych społeczności, żeby będąc nastolatkami mogli się najzwyklej w świecie dogadywać, co bywa coraz trudniejsze przez technologię, którą mamy na co dzień. W naszym kraju przymus nigdy nie wychodzi, i to jedyne pocieszenie. Swoją drogą, czy podręcznik do religii będzie wtedy również bezpłatny?

Reklama


Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości