- To będzie bardzo ciekawa zima - mówi radomszczanka. I dodaje, że wielu ludzi będzie płakać. Bo absurd goni absurd, a tym się domów nie ogrzeje.
Nasza Czytelniczka opowiada, że próbowała kupić węgiel w normalnej cenie, ba stronie PGG (Polska Grupa Górnicza) od trzech miesięcy. Normalnej, to znaczy po jakieś 1200 zł za tonę.
- Nawet wychodziłam z pracy, żeby próbować i w końcu euforia, bo zaliczyłam sukces. To znaczy towar w końcu był, nie ten, który chciałem kupić, ale kto by teraz wybrzydzał. Wrzuciłam do koszyka cały limit, czyli 3 tony, zaznaczyłam odbiór własny, zapłaciłam i się cieszyłam.
Do czasu, aż otrzymała link do kalendarza, w którym miała wybrać dzień, w którym zamówiony przez nią kierowca odbierze zakupiony przez nią właśnie węgiel.
- I tu mamy jeden z wielu absurdów naszego życia codziennego - opowiada. - Bo przynajmniej do końca lutego, dalej nie chciało mi się już sprawdzać, nie ma ani jednego wolnego terminu, w którym ten sprzedany mi przez kopalnię węgiel mogłabym odebrać. To oznacza, że co najmniej do marca go nie dostanę! Czyli zapłaciłam, ale i tak przez prawie całą zimę nie będę miała co do pieca wrzucić!
Radomszczanka po chwili dodaje, że ją jednak stać na to, żeby odebrać węgiel w przyszłym roku, a teraz pojechać do któregoś ze składów i kupić tonę po cenie rynkowej, która wynosi nawet już ponad 3 tys. zł.
- A teraz proszę sobie wyobrazić kogoś, kto wydał ostatnie pieniądze? Albo, co jeszcze gorsze, wziął np. pożyczkę, żeby ten węgiel kupić? Nic tylko usiąść i płakać. Myślę, że w takiej sytuacji albo już znalazło się wielu ludzi, albo za chwilę wielu się znajdzie.
W jednym ze składów węgla słyszymy, że u nich pustki, bo od dilerów usłyszeli dzisiaj, że owszem mogą kupić, ale w cenie 3100 zł za tonę. I jeśli doliczyć VAT i przynajmniej 100 zł za koszty transportu, to już wiadomo, że klient musi zapłacić naprawdę słono.
Właściciele tego składu próbowali ominąć pośredników, bo ci w kopalni płacą 1200 zł za tonę. - Usłyszeliśmy, że jeśli chcemy, możemy przysłać kierowcę. Tylko żeby zabrał śpiwór, bo spędzi tam co najmniej trzy tygodnie. A dostanie nie 24 tony, czyli całą pakę, a 3 tony. No słów już na to wszystko brakuje - kończą rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gazeta uwielbia zamieszczać nie do końca sprawdzone informacje od " czytelników" i przy okazji robić zamęt i siać panikę. Na szczęście , nie wszyscy się na to nabierają.
Wierutna bzdura! Kalendarz przychodzi taki właśnie na różowo. Po kilku dniach lub co kilka dni pojawiają się zielone okienka w niektórych polach tam gdzie wcześniej były różowe. Tępota ludzka i kwiat dziennikarstwa w jednym. Ale, aby zasiać, a co kogo obchodzi co się z tego zbierze. Plony, panikę czy jad...
Gazeta uwielbia zamieszczać nie do końca sprawdzone informacje od " czytelników" i przy okazji robić zamęt i siać panikę. Na szczęście , nie wszyscy się na to nabierają.
Wierutna bzdura! Kalendarz przychodzi taki właśnie na różowo. Po kilku dniach lub co kilka dni pojawiają się zielone okienka w niektórych polach tam gdzie wcześniej były różowe. Tępota ludzka i kwiat dziennikarstwa w jednym. Ale, aby zasiać, a co kogo obchodzi co się z tego zbierze. Plony, panikę czy jad...