Reklama

Przy Mechaniku posadzono Dąb Pamięci. Dla posterunkowego Władysława Puszczewicza

22/04/2026 16:58

W środę 22 kwietnia w Zespole  Szkół Ponadpodstawowych nr 1 odbyły się obchody 86. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. 

Jak informuje starostwo, której placówka podlega, odsłonięty został Dąb Pamięci upamiętniający Władysława Puszczewicza, posterunkowego Policji Państwowej.
W uroczystości wzięli udział starosta Łukasz Więcek, członkowie zarządu powiatu Renata Kosela i Waldemar Zasada, Paweł Pichit, naczelnik Wydziału Edukacji, dyrektor ZSP nr 1 Ewa Grodzicka, Wojciech Auguścik, komendant powiatowy policji w Radomsku, a także przedstawiciele stowarzyszenia „Rodzina Katyńska” oraz członkowie rodziny Władysława Puszczewicza.
Życiorys Władysława Puszczewicza przedstawiła m.in. praprawnuczka Wiktoria, uczennica klasy mundurowej w Mechaniku. 
Władysław Puszczewicz urodził się w 1885 roku w Orzechowie koło Radomska. W Policji Państwowej służył m.in. w Radomsku, Grodnie i na Kresach Wschodnich.Został aresztowany przez NKWD w 1939 roku, zginął w 1940 roku podczas transportu na Kołymę. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Dąb Pamięci został posadzony w ramach ogólnopolskiej akcji „Katyń… ocalić od zapomnienia”, której celem jest upamiętnienie niemal 22 tysięcy ofiar zamordowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni. To drugi Dąb Pamięci posadzony na terenie tej szkoły. 

Nie znałam mojego dziadka.
Rozdzieliły nas czas, przestrzeń i wiele pokoleń naszej rodziny. Właściwie powinnam powiedzieć – prapradziadka, bo Władysław Puszczewicz urodził się w 1885 roku w
Orzechowie koło Radomska. W mojej rodzinie historia jego życia była pielęgnowana przez obie córki, moją praciocię Alicję i prababcię Władysławę, które z determinacją i
miłością przekazywały kolejnym pokoleniom wartości, jakich nauczył je ich ojciec – mój prapradziadek - i za które poniósł najwyższą ofiarę.
Dlatego wiedziałam, że posterunkowy Puszczewicz tuż po I wojnie światowej, jako młody chłopak, cieszący się z narodzin Niepodległej, wstąpił do Policji Państwowej w
Radomsku. Wiedziałam, że nie stronił od służby, gdy ta wymagała od całej rodziny przeprowadzek w różne części II Rzeczpospolitej – do Siekierzyńców, Odelska,
Suchowoli czy Grodna. Wiedziałam też, że gdy przyszedł rok 1939 i rozkaz dołączenia do nierównej walki z okupantem, prapradziadek bez zawahania wyruszył
bronić Polskę. Za swoją odwagę w 1940 roku został zesłany w głąb Związku Sowieckiego, jak tysiące innych polskich mundurowych, skąd nigdy nie wrócił.
Wiedziałam, że prapradziadek był dobrym człowiekiem, kochającym mężem i ojcem. Policjantem wiernym Ojczyźnie. Ale nigdy tak naprawdę go nie poznałam, bo
przecież nie mogłam. Aż do momentu, gdy wzięłam udział w konkursie „Czy tylko Katyń?” organizowanym przez Muzeum Katyńskie w Warszawie w 2024 roku.
Wtedy poczułam, że wreszcie znam mojego prapradziadka. Dziadka Władysława. Przeglądając rodzinne pamiątki często patrzę w oczy dziadka, bo zachowały się
zdjęcia, gdy w policyjnym mundurze siedzi z najbliższymi przy rodzinnym stole czy wraz z siostrami pozuje do pamiątkowej fotografii. Przywiązanie do rodziny, tradycji i
służba Ojczyźnie stanowiły ważną część jego życia, dawały mu poczucie sensu i obowiązku. Nasze losy dzieli ponad 100 lat, ale za każdym razem, gdy zakładam
swój mundur, czuję, że dziadek staje obok mnie, w swoim własnym policyjnym mundurze. Jestem pewna, że gdyby dane nam było się spotkać połączyłaby nas
więź, niewymagająca słów, wznosząca się ponad kurz historii i scalająca oba nasze światy.
Niesamowitą radość, wzruszenie i poczucie nieopisanej dumy daje mi świadomość, że mimo upływu tylu lat i tylu pokoleń, wartości wyznawane przez jednego z
najodważniejszych ludzi w mojej rodzinie, przetrwały. I że dziś w XXI wieku, pomagają budować mądrą i dobrą Polskę. A potwierdzeniem tych słów niech będzie
dzisiejsza uroczystość – posadzenie Dębu Pamięci, dedykowanego posterunkowemu Władysławowi Puszczewiczowi. Bo w tej samej chwili, gdy jego korzenie wrosły w
ziemię, a gałęzie skierowały się ku niebu, wszystko to, co reprezentował i za co walczył mój dziadek, na stałe połączyło się z żywym organizmem naszego kraju,
którego sercem i duszą jesteśmy my – Polki i Polacy.

Reklama

Posadzone dziś w Radomsku drzewo dołącza do grona setek innych, które razem tworzą sieć pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej, wiążąc lokalne społeczności z
ogólnonarodową historią. Bo choć zginęli na wrogiej, obcej ziemi ich korzenie są tutaj, w Polsce. Tu pamięć o nich będzie zawsze żywa, Ale pamiętajmy, że na tym nie możemy poprzestać. Każdy z nas swoimi codziennymi wyborami i czynami, może tworzyć świat o jakim marzyli nasi przodkowie. I za który umierali. A my – potomni, młode pokolenie – za ich ofiarę możemy podziękować tylko w jeden sposób. Dbając o to, za co walczyli.
A więc uczmy się o losach naszego kraju, pielęgnujmy tradycje i kulturę, trwajmy na straży prawdy, korzystajmy z naszych praw i wypełniajmy nadane nam obowiązki.
Oddajmy należytą cześć Polsce oraz tym, którzy służyli i służą Jej całym życiem. Posterunkowy Puszczewicz, mój autorytecie… dziadku – przyrzekam, że zrobię
wszystko, abyś był z nas dumny.

Wiktoria Borowik
uczennica klasy mundurowej-policyjnej ZSP nr 1
praprawnuczka posterunkowego Władysława Puszczewicza

Reklama

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/04/2026 12:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości