Od rana policjanci i strażacy przeszukują tereny wokół Topisza, a nurkowie sprawdzają Wartę. Poszukują 61-letniej Grażyny Czarkowskiej.
Dlaczego akurat tam? Ponieważ policjanci dotarli do mężczyzny, który właśnie tam podwoził mieszkankę osiedla Tysiąclecia. I tam też znaleziono reklamówkę, a w niej jej rzeczy.
Pani Grażyna wyszła z domu w czwartek 18 listopada ok. godz. 13, od tego momentu nie ma z nią kontaktu. Jak zaznaczają syn i córka, kobieta od jakiegoś czasu zmaga się z depresją.
Policja zakłada w tym momencie każdy możliwy scenariusz, a od rana prowadzone są intensywne poszukiwania. Z komendy głównej w Warszawie przyleciał policyjny Black Hawk, policjanci używają psów tropiących, w tej chwili dołączyły też psy, których przewodnikami są strażacy. Jak mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska, w poszukiwania 61-latki zaangażowane są duże siły i środki.
Poszukiwania będą prowadzone do zapadnięcia zmroku, potem trzeba będzie je przerwać. Chodzi o bezpieczeństwo poszukujących.
Grażyna Czarnkowska ubrana była w czarną kurtkę, długą do uda, z srebrnymi sprzączkami z przodu i kapturem z futerkiem. Miała na sobie szalik srebrno-biało-czarny - wiązany. Na głowę założyła szarą czapkę z małym pomponikiem i naszytym z boku ozdobnym kwiatkiem. Spodnie - granatowe. Buty za kostkę. Nie zabrała torebki. Ma około 167 cm wzrostu i waży około 60 kg.
Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu kobiety proszony jest o kontakt z Komendą Powiatową Policji lub z numerem alarmowym 112. Można kontaktować się także bezpośrednio z rodziną zaginionej : nr tel. Anny - 500 708 949, Tomasza - 798 325 387.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze