Reklama

Piotr Płoskoński: wygrałem z nim na podbiegach

- Wielki chłop, koło dwóch metrów, stawiał na zbiegach takie susy, że nie mogłem go dogonić, ale tracił na podbiegach,więc załatwiłem go właśnie na nich - mówi Piotr Płoskoński ze Strzałkowa o swoim ostatnim biegu w Niemczech

 

- Miło było się zameldować w czołówce jednego z najstarszych biegów w Niemczech - mówi o swoim starcie z Ponitz, 20 km o Lubeki, gdzie odbyła się 36. edycja tej biegowej imprezy. Do wyboru trzy
dystanse 5, 10 km i i półmaraton.

-  Oczywiście wybrałem 5 km, ponieważ przygotowuję się do Mistrzostw Europy w LA, które zostaną rozegrane we wrześniu w Wenecji. Tam zgłosiłem się w 4 konkurencjach, 4 km cross, 3000 m pprz, 5000 m oraz 100 m ppł,a więc dystanse zbliżone do 5 km.Jak się okazało mój dystans był jak zwykle najliczniej obsadzony, prawie 100 zawodników. W tej stawce zająłem 8. miejsce open i 1. w kategorii z wynikiem 21:19. Tym razem nie przyszło to łatwo.We trzech zmieściliśmy się w 45 s. Z kolegą policjantem musiałem walczyć o zwycięstwo do końca. Wielki chłop stawiał na zbiegach takie susy, że nie mogłem go dogonić. Cieszę się bardzo z
kolejnego zwycięstwa w Niemczech. Wynik jak na tą trasę uważam za dobry - dodaje.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości