Reklama

Piotr Płoskoński pobiegł dwa razy jednego dnia. Runmageddon i 5 km

- Dwa biegi jednego dnia, 3 godziny różnicy pomiędzy nimi i 50 km do przejechania z biegu na bieg - mówi biegacz ze Strzałkowa.

W miejscowości Siepraw koło Myślenic odbył się Runmageddon z 17 przeszkodami na trasie. - Startowałem już w kilku takich biegach w Polsce i w Niemczech, ale ten był chyba
najcięższy - mówi pan Piotr. - W górach, na trasie stoku narciarskiego, który trzeba było pokonać kilka razy. Po tym biegu byłem cały podrapany, poparzony przez pokrzywy, w butach miałem pełno piachu, i żeby nie to, że jedną z końcowych przeszkód był duży pojemnik na śmieci wypełniony wodą, to byłbym jeszcze ubłocony.

Reklama

Przebiegnięcie 3 km w tych warunkach zajęło panu Piotrowi prawie 27 minut. W kategorii open był 11. a w swojej wiekowej M/50 pierwszy. A po dekoracji od razu w samochód i do Wadowic, gdzie wystartował na dystansie 5 km. Przebiegł go w czasie 21:46 i zajął 5
miejsce w kat. wiekowej i 34 open. - Wyszło zmęczenie z pierwszego biegu, mało snu i 11-godzinna jazda z Hamburga - wylicza. - Trochę się przeziębiłem, ponieważ w pierwszym biegu trzy razy trzeba było sie całemu zanurzyć w zimnej górskiej rzece - dodaje na koniec.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości