- Najpierw zignorował sygnały do zatrzymania, potem uciekał ulicami miasta, a swoją jazdę zakończył na zaparkowanym samochodzie. 33-latek był pijany i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Teraz odpowie przed sądem - mówi aspirant Dariusz Kaczmarek z KPP Radomsko.
W sobotę 18 kwietnia po godzinie 23 policjanci ruchu drogowego patrolujący centrum miasta zauważyli, że z jednej ze stacji paliw przy ulicy Narutowicza wyjeżdża BMW. Wiedzieli, że kierujący tym samochodem mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.
- Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, nakazując kierowcy zatrzymanie się. Mężczyzna zignorował polecenia funkcjonariuszy, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta. Policjanci natychmiast ruszyli za nim w pościg - opowiada oficer prasowy.
Na wysokości ulicy Zgody mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, jechał zbyt szybko, auto uderzyło w zaparkowany na poboczu samochód, też BMW.
- Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia nie odniósł obrażeń. Następnie porzucił pojazd i próbował oddalić się pieszo, jednak po krótkim pościgu został zatrzymany przez policjantów - mówi aspirant Kaczmarek.
33-letni mieszkaniec powiatu radomszczańskiego w alkomat wydmuchał ponad 1,5 promila alkoholu. - Dodatkowo potwierdziły się wcześniejsze ustalenia funkcjonariuszy, mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Zgodnie z art. 178b Kodeksu karnego, niezatrzymanie się do kontroli drogowej, pomimo wydania polecenia przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, stanowi przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie również za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz za kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień - przypomina policjant.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze