Przedborzanin, kiedyś miejski radny, bardzo uważnie przygląda się temu, co dzieje się w jego mieście. Wskazuje, komentuje, krytykuje i pisze do miejscowej władzy.
Ostatnio w sprawie asfaltu na ulicy Majowej.
- W Jerozolimie mają ścianę płaczu, a w Przedborzu jest płaczący asfalt - czytamy na jego profilu facebookowym. - Od kilku miesięcy w tym miejscu jest mokra plama. I nie jest ona spowodowana opadami atmosferycznymi, więc może ktoś z Urzędu Miejskiego w Przedborzu i Zakładu Komunalnego się tym zainteresuje? Ja wiem, że prezes zajęty pisaniem apelacji, ale zanim przestanie prezesem być, to może się tematem zajmie, zanim woda wyciekająca najprawdopodobniej z wodociągu doprowadzi do zarwania nawierzchni drogi. O kosztach strat na wodociągach, którymi obciąża się kieszenie mieszkańców nie wspominając Zdjęcia wykonane na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy - dodaje.
A kilka dni później publikuje odpowiedź, jaką w tej sprawie otrzymał.
Burmistrz Wiesława Janosik odpisuje, że skoro chodzi o awarię wodociągu, to ona sprawę kieruje w odpowiednie miejsce, czyli do miejskiej spółki właśnie.
- Sprawa "płaczącego asfaltu" na ulicy Majowa przekazana została zgodnie z właściwością - komentuje Paweł Zięba.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze