"Brak słów" - tak brzmiał komentarz do zdjęć, które nadesłała nam nasza Czytelniczka. Zrobione dzisiaj, w niedzielę, na ul. Krakowskiej. Samochody zaparkowane na chodnikach i trawnikach.
Niedziela, dzień targowy. Jak targ, znaczy trzeba zajrzeć. Zajrzeć oczywiście samochodem. Najlepiej - podjechać pod samą bramę. Albo jeszcze lepiej - zaparkować w bramie. Bo co, mam chodzić? Niestety, miejsca zajęte, wiec trzeba szukać. Oczywiście, jak najbliżej. 100 metrów dalej to już skandal. A 200? 300? Niedoczekanie. Jak przyjeżdżam, znaczy muszę mieć miejsce parkingowe. Że nie ma? Wina miasta. Albo zarządcy. Albo kogokolwiek innego. Ja pan i władca, mnie się należy.
Też państwo tak sobie myślą? Miejmy nadzieję, że nie wszyscy.
Miejmy także nadzieję, że policja drogowa też będzie te miejsca kontrolowała. Bo tak wyglądają nie tylko dziś.




Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze