Wierni z parafii Najświętszej Maryi Panny Bolesnej w Gidlach martwią się, czy w tym roku w sobotę w ich kościele odprawiona zostanie Pasterka. Interweniują u księdza dziekana, proszą o interwencję biskupa.
Mieszkanka Gidel mówi, że w tej sprawie interweniuje kilkadziesiąt osób. Bo większość parafian jest bardzo zaniepokojona tym, co się w ich parafii dzieje. A właściwie nie dzieje, bo została bez gospodarza.
Obecny proboszcz przebywa od października na urlopie zdrowotnym, a świątynią zajmują się ojcowie z klasztoru o.o. Dominikanów.
- Pozostaje nam interweniować w kurii częstochowskiej, bo od trzech miesięcy nasza parafia pozostaje bez księdza proboszcza. Administratorem parafii został ksiądz dziekan, który sprawuje opiekę nad kościołem i plebanią. Teraz zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a w kościele nie ma przygotowanego wieńca adwentowego, a nawet nie wiadomo, czy będzie udekorowany kościół na święta - słyszymy od parafian.
Nasi rozmówcy dodają, że powoli kończy się opał na plebani i nie wiadomo czy nowa dostawa węgla będzie dojedzie.
- Kontaktowaliśmy się z kurią, ale oni wyznaczyli nam termin następnego kontaktu na 16 stycznia. Nie rozumiemy, jak długo będzie jeszcze trwał taki stan w parafii, która istnieje już od XII wieku.
Dzwonimy do księdza dziekana Sławomira Galasińskiego. Twierdzi, że parafianie nie muszą się obawiać, godziny i terminy nabożeństw podane są w ogłoszeniach, jest tam także Pasterka. Co do sytuacji i braku księdza w parafii prosi pytać w kurii.
Zapytaliśmy rzecznika prasowego Archidiecezji Częstochowskiej mailowo. Czekamy na odpowiedź.
- Chcielibyśmy, żeby nasz proboszcz wrócił. Z tego co nam wiadomo, jest już gotowy. Tylko ktoś musi mu na to pozwolić - dodają parafianie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze