- Szłam wczoraj wieczorem ulicą Żeromskiego i zobaczyłam tę stylową, całkiem ładną pompę, która świetnie nawiązuje do tych kamienic. A potem spojrzałam w górę i zobaczyłam te szubienice. Ręce mi opadły...
Pani Bożena, radomszczanka, przysłała nam kilka zdjęć. Widać na nich nową pompę, która lśni nowością.
- Błyszczy się, bo jest nowa, ale moim zdaniem świetnie tu pasuje - mówi Gazecie. - Taka tzw. mała architektura powinna tu być, dwa kroki od Reymonta. Tylko, że cały efekt niszczą te nowe latarnie, które ja też nazywam szubienicami. Bo tak wyglądają w ścisłym centrum. I zastanawiam się, chociaż oczywiście wiem, że o gustach się nie dyskutuje, czy w tym naszym urzędzie, to pracują ludzie, którzy słyszeli, że to powinno stanowić całość? A to jest kwiatek do kożucha. No nie da się na to patrzeć i już. Ktoś, swoją drogą ciekawe kto, uparł się, że wszędzie będzie stawiał te słupy.
Nasza Czytelniczka dodaje, że nowe latarnie dobrze wyglądają tam, gdzie architektura jest chociaż trochę bardziej nowoczesna.
- Mam wrażenie, że nikt w urzędzie nie słucha ludzi. Pamiętam, że o te latarnie to ludzie psioczyli mocno. A skoro urzędnicy wiedzą lepiej i uparli się na nowoczesność, to niech chociaż będą konsekwentni. Bo inaczej trudno traktować ich poważnie...

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czytelnicy gazety wybitnie się nudzą.
Żeby tylko się nie wieszali, w ramach oburzenia i protestu, bo potem po latach historycznie zmienią nazwę na ul. Szubienic, drugą na ul. Wisielców, a trzecią na ul. Dyndających. I do tego dojdą tablice w chodniku, tego muzeum pod gwiazdami. I mamy Radomszczańską strefę roszczeń, wątków i ewenementów.
Czytelnicy gazety wybitnie się nudzą.
Żeby tylko się nie wieszali, w ramach oburzenia i protestu, bo potem po latach historycznie zmienią nazwę na ul. Szubienic, drugą na ul. Wisielców, a trzecią na ul. Dyndających. I do tego dojdą tablice w chodniku, tego muzeum pod gwiazdami. I mamy Radomszczańską strefę roszczeń, wątków i ewenementów.