Pani Barbara, nasza Czytelniczka, nie kryje wielkich emocji. Kilka razy podkreśla, że dobro wraca, i że do osoby, która jej pomogła, na pewno wróci. I to zwielokrotnione.
- Zgubiłam kartę płatniczą - opowiada radomszczanka. - Oczywiście zaczęły się wielkie nerwy, szok, strach, co teraz.
Pani Barbara, jak mówi, nie poszła, ale pobiegła do swojego banku
- Żeby tę zgubioną kartę zablokować. Żeby ktoś jej nie użył. I co się okazało? Że moja karta jest w banku i na mnie czeka. Ktoś bardzo uczciwy i szlachetny znalazł moją kartę i przyniósł ją do mojego banku - nie kryje radości.
- Serdecznie tej niewiadomej osobie dziękuję, z całego serca. Szkoda, że nie mogę tego zrobić osobiście. Może przeczyta u was, albo przeczyta ktoś z jej znajomych i jej to pokaże. Mam nadzieję, że moje podziękowania i wdzięczność do niej trafią.
Nasza Czytelniczka podkreśla, ona sama znajdowała w swoim życiu cudze zguby.
- Znalazłam cztery wypasione portfele, a raz złoty łańcuszek. i udało mi się tak pokierować tymi zgubami, że trafiły do właścicieli. Uważam, że dobro wraca. Trzeba być człowiekiem uczciwym i prawym i wierzyć w ludzi. Mam nadzieję, że mój przykład zachęci innych do oddawania znalezionych rzeczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze