„W dniu dzisiejszym moja córka była zapisana na USG bioderek, które jest wykonywane w godzinach od 8 do10 na pietrze drugim w pokoju 2075 (Poradnia Preluksacyjna) - pisze a mailu. - Około godziny 8 byliśmy na miejscu, kolejka ludzi czekających z dziećmi była już dość spora (byliśmy ósmi w kolejce).”
Jak dalej rozwijała się sytuacja? „Do godziny 8:30 NIKT nie wyszedł do ludzi, aby poinformować o jakichkolwiek problemach związanych z opóźnieniem! O godzinie 8:30 wyszła jedna pani pielęgniarka, która zaczęła informować osoby czekające, że jest za dużo osób i część musi pójść czekać na oddział reumatologii. Na pytanie kiedy zacznie przyjmować lekarz odpowiedziała: niedługo, a na pytanie, który lekarz, jakie nazwisko - odpowiedziała wymijająco, że nie wie! Ludzie czekający w kolejce powiedzieli nazwisko, dr Miśkiewicz, zakładam, że Państwo mają możliwość weryfikacji, kto pracował/powinien pracować w wyżej wymienionym terminie.”

Na koniec zdenerwowany ojciec dziewczynki dodaje:
„W dobie covidu, gdzie należy unikać większych skupisk ludzkich, gdzie rząd wprowadza kolejne obostrzenia i ograniczenia, Państwo spędzają wszystkich razem (nie ma indywidualnych terminów godzinowych) i spóźniają się minimum 30 minut (minimum, gdyż jak opuszczałem poradnię około 8:35 badania się jeszcze nie zaczęły) z 2 godzin wyznaczonych na badanie! Ponad 25% czasu wyznaczonego! Śmiem twierdzić, że nie o takim standardzie usług i traktowaniu pacjentów marzą radomszczanie! Delikatnie mówiąc to jest kpina z pacjentów!”
Jak zawsze w przypadku skargi, opisana sytuacja zostanie sprawdzona i zweryfikowana, a jej autor otrzyma odpowiedź.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze