Dwa tygodnie temu pisaliśmy o Gienku, z pochodzenia Greku, z wyboru Ukraińcu, który mieszkał w Radomsku po wybuchu wojny na Ukrainie w 2014 roku. Jak informował pan Mariusz, Gienek wyjechał walczyć na Ukrainę. Ale od dłuższego czasu radomszczanin nie ma z nim kontaktu.
"Cisza, martwi mnie ta cisza...... Gienio milczy wiadomości w TV są złe, przerażające. Wierzę jednak , że Gienio ocaleje, nie może umrzeć taki dobry człowiek!" - napisał 20 kwietnia na swoim profilu na Facebooku pan Mariusz.
Podczas ostatniej wymiany zdań radomszczanin pisał do przyjaciela dodając mu otuchy: "Gienio wszystko będzie dobrze, jeszcze będzie pachnący ciepły chleb, jeszcze urodzą się dzieci, Mariupol będzie piękny i ludzie szczęśliwi."
Wówczas otrzymał odpowiedź od walczącego na Ukrainie mężczyzny: "Dziękuje Ci przyjacielu, Mariusz Twoje słowa bardzo mi pomogły. Dodały siły, Dziękuje Ci za potrzymanie na duchu".
Była to ostatnia wiadomość od Gienka. Od tamtej pory walczący nie dał żadnego znaku życia. Pan Mariusz bardzo się martwi jego losem. Jego przeczucia nie są dobre, gdyż pisze: "Ilu Takich Gienków, ile ich żon i dzieci musi jeszcze zginąć żeby ta Ruska Chimera została pozbawiona łba!? Ile jeszcze łez musi gasić pożary wzniecane rykiem Ruskich samolotów? Ile trzeba czasu żeby ten podły świat komunistycznych bandytów ich samych pochłonął?"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze