- Wczoraj po info z radia, że Mariupol walczy ostatnimi nabojami, wysłałem pytanie do Hienadija co nimi ? Taką dzisiaj otrzymałem odpowiedź - pisze na swoim profilu na Facebooku Mariusz Drozdowski.
Oto treść odpowiedzi Henadiia, który razem z innymi Ukraińcami broni ukraińskiego miasta przed wojskami Putina.
- Доброе утро, друг. Все в порядке Мариуш. У нас есть чем бить гадов. Но самое главное мы москалей бьем своим мужеством! Нам нужно продержаться ещё один месяц до подхода основных сил Украинской армии. Победа будет за нами. ГЕРОЯМ СЛАВА!
I w polskiej wersji:
Dzień dobry, przyjacielu. Wszystko w porządku Mariusz. Mamy coś do pokonania drani. Ale co najważniejsze, pokonaliśmy Moskali naszą odwagą! Musimy wytrzymać jeszcze miesiąc do przybycia głównych sił armii ukraińskiej. Zwycięstwo będzie nasze. CHWAŁA BOHATEROM!
Reklama
- Hiendii przyjechał do Radomska w 2019 roku - opowiada o swoim greckim koledze radomszczanin. - Pracował najpierw w Whirpool, później u Okna Tados Firek - wylicza pan Mariusz. - Z wykształcenia inżynier chłodnictwa. W 2014 pierwsza wojna pozbawiła go domu, który znalazł się po stronie aneksji przez Rosjan. Żona jego, jako Rosjanka, pozostała po stronie rosyjskiej. Dzieci mieszkają w Moskwie. Henadii ma pasieki.
Radomszczanin dodaje, że Hienadii z pochodzenia jest Grekiem, jego dziadek przyjechał na Ukrainę uciekając przed wojną. - Teraz on walczy o wolną Ukrainę. To pogodny i wesoły człowiek, uczynny i bardzo spokojny.
Gienek, bo tak mówi o nim pan Dariusz, ma 50 lat, urodził się w 1972 roku. - Przed pierwszą wojną w 2014 miał firmę ochroniarską. A teraz walczy na pierwszej linii frontu. Nie może zdradzić gdzie, bo to jest tajemnica wojskowa - dodaje pan Mariusz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze