- To było oszustwo na bezczelnego, bo rozumiem, że zabrakłoby 50, no nawet 100 kg. Ale wziąć pieniądze za tonę, a przywieźć jakieś 600 kilogramów i myśleć, że tego nie zauważę, to już grube przegięcie - mówi pan Mariusz. Przed świętami kupił tonę węgla, a właściwie tak mu się wydawało. Ii o mało nie stracił jakichś 500 zł.
Wszystko działo się na północy naszego powiatu. Pan Mariusz nie chce, żeby pisać gdzie dokładnie. Dla niego ważne jest, żeby inni nie dali się oszukać. - Ludzie się domyślą - mówi.
I opowiada, że w czwartek przed Wigilią zamówił tonę węgla. Od firmy, której pracownicy pojawiają się w różnych miejscach na targach. I oferują towar. Ani gorszy, ani lepszy, ani tańszy, ani droższy. Węgiel w normalnej cenie, jeśli można mówić, że jest jeszcze normalna.
- Zamówiłem tonę, podałem adres gdzie ma być przywieziony i wróciłem do domu. Nawet wizytówkę dostałem, co prawda tylko z numerem telefonu, bez adresu i nazwy firmy, ale jednak. I czekałem na transport.
Pracownicy przyjechali z węglem i wzięli się do rozładunku.
- Nawet chciałem im pomóc, ale tak szybko się zakręcili, zaczęli ten węgiel do piwnicy znosić nie pytani, pomyślałem, profesjonalne podejście do klienta. Naiwny byłem.
Pracownicy skończyli i odjechali. A pan Mariusz zszedł do piwnicy i spojrzał na to co kupił.
- Patrzę i patrzę i coś jest nie tak. Przecież nie pierwszy raz kupiłem tonę węgla. Pomyślałem, że jak popodrzucam, to będzie wyglądało na tonę, bo teraz to mi się coś wydaje. Ale nie pomogło. Dalej ta sterta jakoś dziwnie mała. No to myślę, mam trochę czasu, zważę. I po jakimś czasie już wiedziałem, że to nie z moimi oczami coś jest nie tak, ale z firmą, która mi ten węgiel sprzedała.
Pan Mariusz zapłacił za tonę opału, tego co miał w piwnicy było jakieś 600 kilogramów.
- Nie powiem, zwałem na czym świat stoi. Kto by zresztą nie zwał, gdyby został tak ordynarnie oszukany. Chwyciłem za telefon i wykręciłem numer z wizytówki.
Z początku właściciel firmy twierdził, że to niemożliwe, że wszystko ważone jest co do kilograma.
- Powiedział, że on już w domu jest, a ja, że chętnie po niego pojadę i przywiozę go do nas, żeby mógł się przekonać kto mówi prawdę. Nie powiem, szybko przyznał, że może coś jednak nie jest do końca w porządku z zamówieniem. I zgodził się przesłać mi na konto różnicę w cenie. I przesłał, na drugi dzień były pieniądze.
Jak mówi pan Mariusz, pomylić się przy ważeniu tony opału można na kilka czy kilkanaście kilogramów, i tego pewnie nikt nie zauważy, ale 400 kilogramów to już gruba sprawa.
- I teraz proszę sobie wyobrazić 80-letnią kobietę, która całą swoją emeryturę wydaje na tę tonę węgla, żeby nie zamarznąć w swoim domu. Ona nie tylko nie zauważy, ale jeszcze takim ludziom podziękuje, może kawy zrobi i da czekoladę, jeśli jej węgiel do komórki czy piwnicy zniosą. Ile może być takich kobiet w powiecie? Mnóstwo. Jaki może być zysk oszustów? Ogromny. To straszne, że to się wciąż dzieje.
Pan Mariusz już w tej firmie węgla nie kupi, nawet kilograma. I będzie ostrzegał wszystkich innych.
- Na bezczelnego, na chama, w biały dzień. I właściciele dobrze wiedział co robią jego pracownicy, nie opierał się długo. Oddał pieniądze. Jakby nie oddał, pojechałbym do niego i załatwił to inaczej - mówi na koniec pan Mariusz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jak już kobieta zamawia i wyczują że sama to już mają kokosy i to nie tylko o węgiel chodzi ale wiele innych spraw. Ludzie to jednak świnie
Moja mama zapłaciła za 3 tony a ci panowie wznieśli aż niecałe 2 tony. Tak się robi biznes na starszych ludziach.
"Pan Mariusz już w tej firmie węgla nie kupi, nawet kilograma. I będzie ostrzegał wszystkich innych." I tak skutecznie ostrzega, że nawet nie wiadomo, jakiej firmy się strzec.
A jak już kobieta zamawia i wyczują że sama to już mają kokosy i to nie tylko o węgiel chodzi ale wiele innych spraw. Ludzie to jednak świnie
Moja mama zapłaciła za 3 tony a ci panowie wznieśli aż niecałe 2 tony. Tak się robi biznes na starszych ludziach.
"Pan Mariusz już w tej firmie węgla nie kupi, nawet kilograma. I będzie ostrzegał wszystkich innych." I tak skutecznie ostrzega, że nawet nie wiadomo, jakiej firmy się strzec.