Dzisiaj rano mieszkańcy osiedla przy ulicy Miłej mogli zobaczyć sporych rozmiarów konar, który odłamał się od drzewa rosnącego na terenie wyremontowanego niedawno miasteczka ruchu drogowego.
Konar spadł na nowe ogrodzenie.
- Nie jestem za betonozą, co to to nie - zaznacza pan Gabriel, który przesłał zdjęcie do redakcji. - Jednak te spróchniałe drzewa, te, które stwarzają zagrożenie, trzeba wycinać.
Radomszczanin opowiada, że przed remontem miasteczka stała tam ławka. - Dzieci lubiły tam siedzieć, bo była schowana w cieniu. Nie chcę myśleć, co by się mogło stać, gdyby wciąż tam stała. A jeszcze parę lat temu dzieciaki na tym złamanym konarze miały huśtawkę. I dobrą zabawę.
Nasz Czytelnik dodaje, że przecież pogoda nie była zła. - Nie było burzy, nawet silniejszego wiatru. Myślę, że drzewa w mieście, zwłaszcza w takich miejscach jak to, gdzie bawią się dzieci, powinny być badane. Nie jestem za wycinaniem, ale czasem to jedyne rozsądne wyjście. Jak z topolą, którą rośnie po drugiej stronie boiska, przy bloku na przeciw miasteczka. Kiedy mocniej powieje ludziom w szyby spadają z niej gałęzie. Mieszkańcy piszą i apelują, ale zarządca nieruchomości ma to gdzieś.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze