Kiedy jedna z mieszkanek Silnicy w gm. Żytno po powrocie do domu na wycieraczce przed drzwiami zobaczyła… nutrię, wolała wezwać strażaków.

(Fot. Pixabay)
W latach 80. nutrie hodowano dla mięsa i futra, ale to zamierzchłe czasy, więc wylegujące się na wycieraczce jak pies zwierzę, które najwyraźniej nie zamierzało się stamtąd ruszyć, wzbudziło w kobiecie poważne obawy. Co będzie, jak spróbuje je przegonić? Może się na nią rzuci? A gryźć ma czym. Spróbowała, i kiedy zobaczyła wyszczerzone żółte kły, postanowiła, że lepiej zadzwonić po pomoc.
Gdy pojawili się strażacy, zwierzę wciąż leżało pod drzwiami. Był problem z zagonieniem nutrii do klatki. Dyżurny komendy powiatowej straży pożarnej powiadomił nawet policję, na wypadek, gdyby zwierzę okazało się na tyle agresywne, że konieczne byłyby strzały, które mogłyby nutrię wystraszyć. W końcu jednak strażakom udało się umieścić zwierzę w tymczasowej klatce. Potem nutrię wypuszczono, z dala od domów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze