Na profilu Radomszczańscy Mistrzowie Kierownicy mignął mi post, który zaczyna się od słów: mam takie pytanie do znawców prawa. Może i nie zwróciłbym uwagi, bo i fotki nie ma, a wiadomo, że zdjęcie przyciąga uwagę, tekstu nikt nie czyta.
Ja jednak czytam kolejne zdania: Mieszkam na osiedlu SW Jadwigi. Stanąłem na trawniku. Przed blokiem nr 6. Przejeżdżała policja i wraz z innymi sąsiadami dostaliśmy mandat.
Robi się ciekawie, czytam dalej: Niestety przyjęty. Zapłacony.
Zaparkował tam gdzie nie wolno, został ukarany i zapłacił, więc nie rozumiem po co pisze… Naszło go, że jest lepszy od innych i jemu wolno? Jego policjanci powinni ominą i pójść dalej? Czuję jak ciśnienie mi rośnie.
„Poszkodowany” mandatem radomszczanin pisze dalej: Dzisiaj po przeczytaniu artykułów na temat parkowania na osiedlach doszliśmy do wniosku, że policja uja może. Nie może karać za niby złe parkowanie, gdyż jest to osiedle i należy do spółdzielni mieszkaniowej... Jakie są paragrafy na wypadek powtarzającej się sytuacji? Czyli jak się odwołać od mandatu? - koniec wpisu, a u mnie ciśnienie wyskakuje poza skalę.

To jest właśnie przykład człowieka, który jest w stanie mnie wkurzyć, bo nawet nie zdenerwować, ale wkurzyć właśnie. Może jestem dziwny, staroświecki, dziwny (niepotrzebne skreślić, potrzebne, wedle uznania, dopisać), ale nie rozumiem ludzi, którzy uważają, że ich prawo nie dotyczy. Właśnie to drobne, to na co dzień. Nie chcą widzieć nikogo obok siebie, najważniejsze jest ich ego. Ja zaparkowałem na trawniku, bo mogłem i chciałem. To trawnik na osiedlu i nikt nie będzie mi mówił, gdzie będę zostawiał swoje passerati. A mandat? Innym dawajcie, nie mnie, mnie się żaden mandat nie należy.
Nie interesuje ich, że to trawnik, że przepisy, że żyje między ludźmi, którzy może nie mają auta i wolą trochę zielonego od wszechobecnego asfaltu. Bo im też się coś na tym osiedlu należy. Mają takie same prawa jak wszyscy mieszkańcy.
Nie, panicz zaparkował, panicz dostał mandat i zaczął się żalić, bo został skrzywdzony. Przypominam, jemu i wszystkim, którzy złamali przepisy, mandaty się należały. Powinni się wstydzić, zapłacić i nigdy więcej na trawniku nie parkować.
A wiecie co jeszcze jest żenujące? To, że w wielu komentarzach znaleźli się tacy, którzy wiedzą jak system oszukać i nie zapłacić.
Na szczęście było też kilka osób, które powiedziały, dobrze ci tak, było nie parkować tak gdzie nie wolno.
Uff, czuję jak ciśnienie mi spada...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze