Co i rusz na ulicach spotykamy osoby, zwłaszcza młode, które nie słyszą dźwięków płynących z otoczenia, gdyż na uszach mają słuchawki. Może się zdarzyć, że taki rowerzysta czy przechodzień, nie usłyszy w razie konieczności dźwięku klaksonu.
- Co i rusz w centrum miasta spotykam dzieci i młodzież, którzy nie słyszą, co się wokół nich dzieje, bo mają słuchawki na uszach. Co pewien czas spotykam jednego delikwenta w wieku lat nastu, który już nieraz wjechał mi pod koła, bo nie słyszał jadącego za nim samochodu i drałował po całej szerokości jezdni. Myślę, że nie tylko ja mam takie doświadczenie - zadzwonił do nas Czytelnik, któremu zależało na zwróceniu uwagi na ten szczególnie ważny dla bezpieczeństwa aspekt ruchu drogowego w mieście.
Mieszkaniec miasta zwrócił także uwagę na zasłuchanych w dźwięki płynące z słuchawek nastolatków, którzy nie zwracają w ogóle uwagi na otoczenie. - Ile już razy miałem przygodę, gdy młoda osoba niemal wtargnęła mi pod koła! Wiem, że piesi mają pierwszeństwo, ale powinni zachowywać szczególną ostrożność. A młodzi przez te słuchawki są bardzo roztargnieni - uważa Czytelnik. Przestrzega, że takie zachowanie może zakończyć się tragedią. - Zwracam się z apelem do rodziców młodzieży i nauczycieli: porozmawiajcie z młodymi o podstawowych zasadach bezpieczeństwa na drodze. Aby nikt nie musiał później płakać - podkreśla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze