Reklama

- Najpierw słychać uderzenie w blachę, potem zgrzyt - mówi pan Dariusz

Mostek jaki jest każdy widzi. A nie, przepraszamy, nie każdy. Co jakiś czas kierowca większego auta nie zwraca uwagi na znaki i próbuje przejecha, ale tylko niszczy dach. W najlepszym razie.

 

Tak było dzisiaj i wczoraj. Pan Dariusz dzisiejszą wpadkę kierowcy busa nawet udokumentował i przesłał nam. A my pokazujemy Wam.

- To zawsze wygląda tak samo - opowiada radomszczanin. - A właściwie dźwiękowo wygląda tak samo. Najpierw słychać dźwięk uderzenia w blachę, tej, która wisi na łańcuchach. A potem zgrzyt blachy trącej o mostek pod torami.

Reklama

Dokładnie ten łączący Sierakowskiego z Reymonta.

- Wczoraj był bus, i dzisiaj też. Kierowca po chwili wycofał i pojechał tam, gdzie się bez problemu mieści. Pewnie teraz zanim wjedzie pod jakiś most zastanowi się dwa razy, czy na pewno się zmieści - śmieje się pan Dariusz. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości