W środę 21 lutego poinformowaliśmy, że do szkoły rolniczej w Dobryszycach wpłynęło elektronicznym systemem pismo do wiceministra Adama Nowaka (PSL), który radził dyrektorom, żeby nagradzali tych uczniów, którzy wzięli udział w strajku rolników.
„Proponuję, aby jako społeczność szkolna, w ramach istniejących w Państwa szkołach systemów oceniania zachowania, rozważyli Państwo moją propozycję nagrodzenia uczniów, którzy w dzień protestów rolniczych, działając z przekonania i dla idei, aktywnie z pozytywnym przesłaniem uczestniczyli w zgromadzeniach rolników" - namawiało ministerstwo rolnictwa dyrektorów szkół rolniczych. Takie pismo trafiło do Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Dobryszycach.
Dyrektorka Szkoły Anna Wędzonka pytana o ten apel odpowiedziała Gazecie:
- Nie myślałam nawet, żeby na taki temat udzielać wywiadów, mam inne rzeczy na głowie. Na tę chwilę nikogo nie nagradzaliśmy za udział w protestach. Staraliśmy dowiedzieć się, czy uczniowie naszej szkoły w ogóle brali udział w protestach. Nikt nie zgłaszał takich informacji. Na tę chwilę nie ma żadnego protestującego ucznia, więc nawet się nie zastanawiałam, czy będę nagradzać, czy nie.
Nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza wiceministra. Na swoim koncie na platformie X (Twitter) poinformował wczoraj, że jego intencja była inna i że do szkół trafi sprostowanie.
- W ślad za dyskusją w mediach oraz wątpliwościami, co do moich intencji udostępniam pismo ze sprostowaniem skierowane dzisiaj do szkół rolniczych - to jego najnowszy wpis. - Za nieporozumienie i zaistniały błąd komunikacyjny przepraszam.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem o co cała awantura. Nie napisał nic złego. Zamiast chwalić, że angażuje młodzież społecznie to robi się sztuczną aferę.
Nie rozumiem o co cała awantura. Nie napisał nic złego. Zamiast chwalić, że angażuje młodzież społecznie to robi się sztuczną aferę.