Dzisiaj rano na autostradzie A1 doszło do bardzo poważnego wypadku, w którym zginęła jedna osoba. Policjanci skierowali ruch na starą trasę, a ta prawie natychmiast się zakorkowała.
Po zderzeniu na odcinku między Kamieńskiem a Piotrkowem Trybunalskim autostrada została zablokowana w obu kierunkach. Ci, którzy już znajdowali się na A1, utknęli na kilka godzin.
A policjanci od razu zaczęli kierować kierowców na objazdy. Czyli ze zjazdu w Kamieńsku i z węzła w Piotrkowie na drogę krajową nr 91.
- Oczywiście, że wiedziałem, że autostrada zablokowana po wypadku - mówi pan Andrzej. - I wiedziałem, że muszę się dostać dzisiaj do Łodzi. Naturalnie wybrałem starą trasę, jak ją nazywamy w Radomsku. W drogę ruszyłem około 10. Teraz jest kilka minut po 12, a ja nie dojechałem do Rozprzy. Korek ma kilkadziesiąt kilometrów - opowiada mieszkaniec miasta, który tkwi w samochodzie od dwóch godzin. W normalnych warunkach byłby już na miejscu.
- Myślę, że dzisiaj lepiej odczekać, albo w ogóle przełożyć wyjazd, jeśli to oczywiście możliwe. Przy tej temperaturze to prawdziwa mordęga - dodaje pan Andrzej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze