Radomszczanie zwracają uwagę, że miasto nie kontroluje włączania latarni ulicznych i dlatego jedne o zmroku są wyłączone, a inne - o poranku nadal świecą.
- Już w czasie Dni Radomska, gdy wracałem do domu, a mieszkam przy Piastowskiej, byłem w szoku, że miasto tonie w ciemnościach. Przy mojej ulicy nie świeciła ani jedna latarnia - mówi pan Marcin.
Podobnie dzieje się na ulicy Kościuszki. Ulica tonie w ciemnościach. Tak wyglądała wczoraj, 23 czerwca późnym wieczorem.

Czy przyczyną jest modernizacja oświetlenia? O to zapytaliśmy urząd miasta. Czekamy na odpowiedź.
Na jednych ulicach latarnie nie działają, zaś na innych - jak na przykład na ulicach Leszka Czarnego i Tysiąclecia - świecą się, mimo że na dworze jest już jasno.
- Co innego, jak lampy świecą w dzień w godzinach pracy. To wiadomo: służby jadą od lampy do lampy i np. wymieniają żarówki. Ale jak świecą o 5 rano latem lub po 18, to ewidentne brak przestawienia czasu załączenia - uważa pan Piotr.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze