[Śledztwo Gazety] Sytuacja OSM Radomsko jest trudna i potrzebujemy silnego partnera, by przetrwać. Dlatego powinniśmy się połączyć z inną spółdzielnią. To zapewni Radomsku dobrą płynność finansową, lepsze ceny dla dostawców i wynagrodzenie dla pracowników - tak sytuację w zakładzie przedstawiał radzie nadzorczej w czerwcu prezes OSM Radomsko, Mariusz Broniszewski. Gdy rada nie zgodziła się dać mu upoważnienia do prowadzenia rozmów z potencjalnymi chętnymi, zrezygnował. Obecnie 262 członków spółdzielni chce jej podziału, trwa konflikt o likwidację zakładu w Nowym Targu, prokuratura prowadzi dochodzenia. Jak do tego doszło? Odtwarzamy wydarzenia ostatnich dwóch lat. Oto ustalenia dziennikarzy Gazety.
Andrzej Andrysiak, aa@radomszczanski.pl
1.
Gdyby nie awantura o likwidację należącego do OSM Radomsko zakładu w Nowym Targu, pewnie o radomszczańskiej spółdzielni mówiłoby się teraz niewiele.
To jedna z największych firm w mieście, z wieloletnią historią. Choć słowo „firma” w tym kontekście nie jest najzręczniejsze. OSM Radomsko jest spółdzielnią, co oznacza, że ma ponad 1700 właścicieli. Tylu, ilu jest udziałowców. Działa i jest zarządzana na podstawie prawa spółdzielczego. Najwyższym organem jest Zebranie Przedstawicieli, które daje ab......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze